Po meczu Lecha Poznań z warszawską Polonią obaj trenerzy zgodnie przyznali, że to spotkanie miało dwa oblicza. Jednak zarówno Paweł Janas, jak i drugi trener Lecha, Karol Brodowski, wyrazili swoje niezadowolenie ze zdobycia zaledwie jednego punktu.

Paweł Janas: – Mecz mógł się podobać kibicom. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była lepsza, druga należała dla Lecha. Prowadząc 2:0, mieliśmy sytuację na trzecią bramkę. Po przerwie wycofaliśmy się i przestaliśmy grać. Lech przeważał i atakował. Punkty jednak uciekają, remisujemy na wyjeździe z trudnym przeciwnikiem, który przecież zagrał ostatnio świetne mecze z Wisłą czy Manchesterem. Zespół pokazał charakter, zwłaszcza do przerwy. Musimy dawać z siebie jednak więcej. W drugiej połowie zmiany Lecha wprowadziły w grę przeciwnika sporo ożywienia.
Karol Brodowski: – Wszyscy widzieliśmy dwie różne połowy. W pierwszej niestety wyglądaliśmy słabo, graliśmy zbyt nerwowo. Bramka z rzutu karnego wprowadziła trochę zamieszania. Poza krótkimi fragmentami nie zagrażaliśmy Polonii. Po przerwie było już dużo lepiej. Życzyłbym sobie, żebyśmy zawsze tak grali. Strzeliliśmy bramki, stwarzaliśmy sobie sytuacje, a Polonia zupełnie nam nie zagrażała. Niestety wystarczyło to tylko do remisu.











