Już jutro finał Pucharu Polski. Szczególnie zmotywowany na to spotkanie powinien być Jakub Rzeźniczak, który może wpisać się na stałe do historii Legii Warszawa. Pewnie niewielu z Was mówiąc Rzeźniczak, myśli – legenda. Sprawy mają się jednak nieco inaczej. Łukasz Wiśniowski w programie Stan futbolu wyjawił, że jeżeli Legii uda się w tym sezonie sięgnąć po mistrzowski tytuł i Puchar Polski, to 30-letni zawodnik może zostać najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii klubu. Pod uwagę trzeba wziąć jedynie trofea zdobywane w barwach „Wojskowych”.
https://www.instagram.com/p/BEtF6lVEKyd/?taken-by=jakubrzezniczak25
Rzeźniczak do Legii trafił w 2004 roku z Widzewa Łódź. Od tego czasu rozegrał w sumie 349 spotkań, dzięki czemu znajduje się na czwartej lokacie w klasyfikacji piłkarzy, którzy najczęściej zakładali koszulkę z elką na piersi. Więcej razy od niego dla „Wojskowych” zagrali tylko Kazimierz Deyna, Jacek Zieliński i Lucjan Brychczy.

Jakub Rzeźniczak do tej pory trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, pięciokrotnie Puchar i raz Superpuchar Polski. To daje mu w sumie dziewięć trofeów zdobytych ze stołecznym klubem. Rzeźniczak jest więc bardziej utytułowanym piłkarzem niż chociażby niekwestionowana legenda klubu z Łazienkowskiej, Lucjan Brychczy. Popularny „Kici” czterokrotnie zdobywał mistrzostwo i czterokrotnie podnosił Puchar Polski. Wychowanek Łódzkiego Klubu Sportowego o jedno trofeum wyprzedził również Leszka Pisza, a na swoim koncie ma tyle samo medali zdobytych z Legią co Tomasz Kiełbowicz.

Na ścianie Kiełbowicza wisi więcej medali za sportowe osiągnięcia w polskiej piłce, jednak 40-letni obecnie były piłkarz zdobył mistrzostwo, Puchar, Puchar Ligi i Superpuchar z Polonią Warszawa.
Kogo z piedestału może zdjąć popularny „Rzeźnik”? Marka Jóźwiaka mającego na swoim koncie dziesięć trofeów (trzy mistrzostwa, cztery Puchary, dwa Superpuchary, jeden Puchar Ligi). Jeżeli Jakubowi Rzeźniczakowi uda się w tym sezonie sięgnąć z Legią po dublet, to na długi czas wpisze się w historię klubu.
Nie wiadomo, czy zagra
Rzeźniczak może zbliżyć się do Jóźwiaka, nawet nie wychodząc na boisko. Z powodu kontuzji mięśniowej odniesionej na treningu defensor nie wystąpił w spotkaniu z Zagłębiem Lubin, które podopieczni Stanisława Czerczesowa przegrali 2:0. Jego występ w finale Pucharu dalej stoi pod znakiem zapytania.











