Gra Jagiellonii w tym sezonie to w zasadzie jedno wielkie pasmo rozczarowań. Najpierw krótka przygoda z europejskimi pucharami, później kilka poważnych kryzysów, po których mówiło się nawet o białostoczanach w kontekście spadku z ligi, wreszcie utrzymanie po nie najlepszej grze. Pewnego rodzaju pocieszeniem mogłaby jednak zostać świadomość, że byłoby znacznie gorzej, gdyby nie pewien Estończyk.Mowa oczywiście o Konstantinie Vassilievie. Mózg Jagiellonii zdecydowanie odstaje od kolegów pod względem umiejętności czysto piłkarskich. do tego potrafi je przekuć w liczby. Siedem goli, siedem asyst. Ponadto pięć trafień zza pola karnego (z siedmiu zdobytych przez zespół). Bez piłkarza z „piątką” na plecach dziś ekipa Michała Probierza zapewne opłakiwałaby relegację do pierwszej ligi. Wpływ najbardziej doświadczonego reprezentanta kraju w naszej lidze (87 meczów dla kadry Estonii) na zespół z Podlasia jest nieoceniony.

(Grafika: Vizzlo.com)
Urodzony w Tallinie pomocnik należy do najaktywniejszych graczy na swojej pozycji w całej naszej lidze. Mimo że zwykle wydaje się wyjątkowo dostojny w grze (spowodowane jest to nie najlepszymi warunkami motorycznymi), trudno przypomnieć sobie mecze, w których nie oddałby strzału na bramkę, czy też nie wykreowałby sytuacji kolegom z zespołu. Warto zauważyć, że, jak przystało na odważnego i potrafiącego podjąć ryzyko zawodnika, Vassiliev próbuje szczęścia, decydując się na uderzenia zarówno prawą, jak i lewą nogą.












