Jagiellonia Białystok pokonała Widzew Łódź 4:1. Dwie bramki dla gospodarzy strzelił Tomasz Frankowski. Po jednej dołożyli Maciej Makuszewski oraz Thiago Cionek. Dla gości honorowe trafienie zaliczył Mehdi Ben Dhifallah. To najwyższa wygrana gospodarzy w tym sezonie.
Od początku widać było, że obie drużyny nastawione są ofensywnie. Efektem tego była groźna sytuacja Widzewa z 3. minuty spotkania. Uderzał Okachi, piłka odbiła się od zawodnika gospodarzy i trafiła pod nogi Oziębały. Ten jednak przegrał pojedynek sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim. Inny zawodnik gości, Ben Dhifallah, próbował dobić strzał Polaka, lecz futbolówka przeleciała obok bramki gospodarzy.

Przez następny kwadrans oba zespoły prowadziły grę głównie w środkowej części boiska. Zmieniło się to jednak w 20. minucie. Sytuacja z tej chwili była bardzo ważna w kontekście całego spotkania. Maciej Makuszewski indywidualnie zaatakował, wpadł w pole karne, a Hachem Abbes zdecydował się na faul. Sędzia to zauważył i nie miał wątpliwości. Podyktował rzut karny dla Jagiellonii. Tunezyjczyk w dodatku otrzymał czerwoną kartkę i jego koledzy przez 70 minut musieli radzić sobie w osłabieniu. Tomasz Frankowski pewnie wykorzystał wapno i tym samym strzelił swoją jedenastą bramkę w tym sezonie.
Kolejne minuty również nie charakteryzowały się szaleńczym tempem, lecz widać było, iż Widzew chce zmienić ten niekorzystny rezultat. Pomógł mu w tym jednak zawodnik gospodarzy, Tomasz Porębski. Młody defensor poślizgnął się we własnym polu karnym i stracił piłkę na rzecz Przemysława Oziębały. Ten posłał piłkę pod bramkę Sandomierskiego i Ben Dhifallah bez najmniejszych problemów wykończył tę sytuację. Tunezyjczyk strzelił swoją drugą bramkę na boiskach T-Mobile Ekstraklasy.
Po tym golu w obu zespołach zapanował chaos i bardzo dużo niedokładności. Taka sytuacja panowała jednak do 40. minuty. Wtedy to Makuszewski bardzo dobrze uderzył z dystansu i bramkarz gości, Maciej Mielcarz, sparował futbolówkę na rzut rożny. To jednak nie był koniec kłopotów gości. Po wrzutce Kupisza piłka otarła się o Pankę. Na piątym metrze niepilnowany stał Thiago Cionek, który z lewej nogi skierował futbolówkę pod poprzeczkę. Golkiper przyjezdnych nie miał szans i podopieczni Tomasza Hajty po raz drugi wyszli w tym spotkaniu na prowadzenie. Do końca pierwszej odsłony żadna z drużyn groźnie nie zaatakowała swoich rywali i oba zespoły zeszły do szatni z wynikiem 2:1. Druga część spotkania zapowiadała się bardzo ciekawie.
Początek drugiej odsłony charakteryzował się bardzo ostrą grą. Zawodnicy obu zespołów nie przebierali w środkach i często przerywali akcje rywali faulami. Już w 49. minucie strzelec bramki, Thiago Cionek, obejrzał żółtą kartkę za wejście w jedynego strzelca gola dla gości, Ben Dhifallaha. Kilka minut później arbiter znowu zmuszony był uspokoić zawodników. Tym razem żółtą kartkę otrzymał Łukasz Broź za faul na Rafale Grzybie. 180 sekund potem po raz kolejny doszło do stykowej sytuacji. Tym razem karę indywidualną otrzymał Dudu za przewinienie na Tomaszu Kupiszu. Zawodnicy gospodarzy nie chcieli być gorsi i po chwili również i oni otrzymali kartkę. Tomasz Porębski nieprzepisowo powstrzymywał Ben Dhifallaha i arbiter tego spotkania, Paweł Gil, zmuszony był wyjąć kartonik koloru żółtego. Tomasz Hajto minutę później zdecydował się dokonać zmianę. Bezproduktywnego Dzalamidze zmienił Marcin Burkhardt.












