Zespół Jagiellonii Białystok, panując na boisku w całym meczu, wygrał z Zagłębiem Lubin na Dolnym Śląsku 2:0. Bramki dla podopiecznych Michała Probierza strzelali Kijanskas i Eratlić. Lubinianie mecz kończyli w dziewiątkę.
Trener Jan Urban przeprowadził w swoim składzie kilka bardzo ważnych zmian. Najbardziej było je widać w bloku obronnym. Tam bowiem Kocot, Horvath, Reina i Dinis zagrali ze sobą po raz pierwszy w tej rundzie. W pierwszym składzie wybiegł również młody pomocnik, Adrian Błąd.

Pierwszą groźną akcję w meczu przeprowadzili piłkarze Zagłębia Lubin. Po ładnym dośrodkowaniu Dąbrowskiego z prawej strony najlepiej w polu karnym zachował się Kamil Wilczek, jednak piłka po jego uderzeniu głową przeleciała nad bramką Grzegorza Sandomierskiego. W odpowiedzi szczęścia strzałem z dystansu szukał Tomasz Kupisz, lecz Bojan Isailović bez problemów chwycił piłkę.
W pierwszych minutach gra toczona była przeważnie w środku boiska. Żadna z drużyn nie była w stanie na dłuższą chwilę zostać przy piłce. Kibice na chwilę ożyli, kiedy kontrę przeprowadziła Jagiellonia. Na strzał zdecydował się Seratlić, lecz nie było to uderzenie w światło bramki. W 21. minucie meczu ponownie dał znać o sobie Tomasz Kupisz. Były piłkarz Wigan sprytnym strzałem głową chciał pokonać golkipera „Miedziowych”, jednak ten zdołał wybić piłkę.
Najlepszą sytuację w pierwszej połowie Zagłębie miało w 37. minucie, kiedy to po ładnej indywidualnej akcji szansę miał Traore. Futbolówka jednak minęła słupek bramki Sandomierskiego.
Trzy minuty przed końcem meczu sędzia Daniel Stefański podyktował rzut karny dla Jagiellonia Białystok. W polu karnym faulowany był Ermin Seratlić, a żółtą kartkę otrzymał Csaba Horvath. Do piłki oddalonej o jedenaście metrów od bramki podszedł nie Tomasz Frankowski, a Tadas Kijanskas, który bez problemów wykorzystał rzut karny. Do przerwy więc było 1:0 dla Jagiellonii.
W drugą połowę lepiej weszło Zagłębie Lubin, które chciało jak najszybciej odrobić straty. Przez to zawodnicy Jana Urbana odkryli się i narażali na kontrę. Po jednym z rzutów wolnych dla lubinian szybko wyszedł z piłką Tomasz Kupisz, jednak jeszcze wtedy gracze broniący zdołali powstrzymać pomocnika „Jagi”. Kilka minut później również to się udało…, ale kosztem jednego zawodnika, a konkretnie Damiana Dąbrowskiego, który taktycznie sfaulował Kupisza i otrzymał jak najbardziej zasłużenie czerwony kartonik.












