Dziś o godzinie 18:00 Widzew Łódź powalczy w Białymstoku o ligowe punkty. Dla łodzian ten mecz zadecyduje o tym, czy utrzymają oni kontakt ze ścisłą czołówką. Łatwo nie będzie, bo białostoczanie pokazali ostatnio pazur.
Widzew i Jagiellonia staną naprzeciwko siebie 26. raz w historii. Po raz pierwszy do starcia pomiędzy tymi klubami doszło 9 sierpnia 1987 roku. Debiutująca wówczas w lidze Jagiellonia zremisowała 1:1 z niezwykle silnym Widzewem. Później obie ekipy spotykały się ze sobą na poziomie ekstraklasy, jak również niższych klas rozgrywkowych, a także w rywalizacji o Puchar Polski. Bilans przemawia za Widzewem, który wygrał 12 spotkań, pięć meczów zakończyło się remisem, a „Jaga” schodziła z boiska w roli zwycięzcy osiem razy. Najwyższa wygrana Jagiellonii (4:1) miała miejsce 22 marca 2012 roku. Widzew trzema bramkami wygrywał dwukrotnie; 23 października 2010 roku zwyciężył 4:1, a 5 września 1992 roku wygrał 3:0. Najskuteczniejszymi strzelcami w pojedynkach pomiędzy tymi klubami byli Piotr Grzelczak i Tomasz Frankowski, którzy strzelili po pięć bramek. Tylko ten ostatni ma szansę na poprawienie swojego dorobku w dzisiejszym meczu. Co ciekawe, między pierwszym i ostatnim golem „Franka” minęło ponad 20 lat! Pierwsze trafienie supersnajper z Białegostoku zaliczył w spotkaniu Pucharu Polski 20 listopada 1991 roku, ostatnią 2 marca bieżącego roku.

Widzew i Jagiellonia znajdują się w obecnym sezonie na dwóch różnych biegunach. Łodzianie pod okiem Radosława Mroczkowskiego znakomicie rozpoczęli sezon, jednak z biegiem czasu nieco opadli z sił. Z kolei ekipa Tomasza Hajto długo grała poniżej oczekiwań, by w ostatniej kolejce na wyjeździe pokonać Lecha Poznań 2:0. Mecz pomiędzy tymi drużynami będzie więc sprawdzianem, czy ostatnie wyniki były jednorazowym wydarzeniem, czy też pierwszym sygnałem nadejścia lepszych lub gorszych czasów.
Obie ekipy łączy postać Ugo Ukaha. Obrońca Jagiellonii zbierał wcześniej doskonałe recenzje w Widzewie Łódź, teraz przyjdzie mu stanąć po drugiej stronie barykady: – Rzeczywiście będzie to dla mnie szczególny mecz, gdyż spędziłem w Łodzi pięć lat. Oczywiście będę skoncentrowany, ponieważ musimy być konsekwentni, kontynuować to, co zrobiliśmy w Poznaniu, i pokonać Widzew. Mam tam nadal dużo kolegów i przyjaciół, których będę miał okazję zobaczyć w sobotę. Często rozmawiam telefonicznie zarówno z trenerem, jak i zawodnikami, a teraz będzie okazja do spotkania się. Sport to jest nasza praca, a zarazem rywalizacja, i w sobotę na boisku będę walczył o zwycięstwo dla Jagiellonii.
Zdaniem Ukaha Widzew wydaje się słabszy personalnie, ale mimo to osiąga dobre wyniki, co jest godne podziwu: –











