W najbardziej interesującym z sobotnich meczów polskiej Ekstraklasy Jagiellonia Białystok pokonała Legię Warszawa 2:0. Gospodarze byli zdecydowanie lepsi od przyjezdnych i zasłużenie zainkasowali trzy punkty. Bohaterem spotkania został zdobywca obu bramek, Kamil Grosicki.
W jednej z ciekawiej zapowiadających się konfrontacji w ramach dziewiątej kolejki polskiej Ekstraklasy w Białymstoku Jagiellonia podejmowała Legię Warszawa. Niewątpliwie tego typu rywalizacje budzą dodatkową nutkę adrenaliny. Warto także wspomnieć, że w poprzednim meczu między tymi zespołami we wschodniej Polsce, gospodarze ograli „Wojskowych” 2:1. Nic zatem dziwnego, że można było oczekiwać zaciętego starcia.

Już w inaugurującej spotkanie minucie swoją szansę mieli goście. W pole karne centrował Tomasz Kiełbowicz, a w dobrym położeniu znalazł się Bartłomiej Grzelak. Napastnik Legii uderzył piłkę głową, lecz strzał pozostawiał wiele do życzenia. W 12. minucie przed świetną okazją stanął Dariusz Jarecki. Najpierw Tomasz Frankowski nadzwyczaj łatwo poradził sobie w pojedynku jeden na jeden z Inakim Astizem, następnie idealnie dograł pod nogi Jareckiego, którego płaski strzał instynktownie obronił Jan Mucha. Katastrofalnego błędu w 24. minucie dopuściła się „Jaga”. Niedokładne dogranie do Bruno przejął jeden z legionistów, a piłka trafiła później do Macieja Iwańskiego. Ten dynamicznie wbiegł w pole karne i sfinalizował akcję uderzeniem pod poprzeczkę. Grzegorz Sandomierski pokazał, że jest w dobrej dyspozycji i popisał się nie lada refleksem, odbijając futbolówkę po tej próbie.
W 32. minucie spotkania z defensywą przyjezdnych zabawił się Kamil Grosicki. Zawodnik, który poprzednie trzy akcje był na pozycji spalonej, tym razem idealnie wybiegł między stoperów Legii. Snajper „Żółto-czerwonych” złamał rajd zakosem i, strzelając pod słowackim golkiperem, trafił do siatki. W dla siebie tylko znany sposób sześć minut później wyniku nie podwyższył Tomasz Frankowski. Początkowo Dickson Choto dziecinnie ograny został przez Grosickiego, który następnie podał do byłego gracza Wisły. Wydawałoby się, że nic prostszego, jak umieszczenie futbolówki w siatce nie pozostaje, jednak popularny „Franek” przestrzelił.
Tuż po przerwie w doskonałej sytuacji znalazł się bardzo aktywny tego dnia 21-letni Grosicki. Po dalekim podaniu napastnik Jagiellonii wyszedł sam na sam z bramkarzem przyjezdnych i, pokazując swoje walory szybkościowe, podciągnął z futbolówką kilkadziesiąt metrów. Godną uwagi akcję gospodarzy zakończył uderzeniem, lecz fatalnie spudłował. Kwadrans po rozpoczęciu drugiej odsłony niekwestionowany zawodnik meczu – Kamil Grosicki – pogrążył Legię, zdobywając swojego gola numer dwa. Znowu idealnie wybiegł zza linii obrony gości i strzałem w długi róg pokonał Jana Muchę.












