Jagiellonia pierwszy mecz po zimowej przerwie rozegra w Warszawie, gdzie zmierzy się z mistrzem Polski, Legią Warszawa. Wszystko wskazuje na to, że w tym spotkaniu nie będą mogli wystąpić nowo pozyskani zawodnicy.
Klub z Białegostoku pozyskał w zimowej przerwie czterech nowych zawodników, a jeden gracz powrócił z wypożyczenia. Dwóch zawodników przyszło z białoruskiego zespołu Niemen Grodno. Pierwszym z nich jest dwudziestoletni skrzydłowy Paweł Sawicki, który rozegrał do tej pory 118 spotkań w lidze białoruskiej, w których strzelił 28 bramek. Drugim jest łotewski stoper Igors Tarasovs, który w poprzednim sezonie wystąpił w 26 meczach swojej drużyny. Ponadto do drużyny dołączyli: młody bramkarz Kacper Rosa, obrońca Rafał Augustyniak i powracający z wypożyczenia Karol Mackiewicz. Szczególnie ci dwaj pierwsi zawodnicy wyróżniali się w meczach sparingowych i są bardzo blisko pierwszego składu Jagiellonii. Jednak mimo dobrej postawy na boisku, z Legią zapewne nie wystąpią. Dlaczego?
https://twitter.com/MProbierz/status/565539109742313472
https://twitter.com/MProbierz/status/565539393814167553
Jak widzimy, Podlaski ZPN nie śpieszy się z rejestracją nowych zawodników Jagiellonii. Działacze tego związku twierdzą, że Jagiellonia zalega z płatnościami za jesienne transfery swoich zawodników do innych klubów. Klub ma obowiązek wpłacić do kasy związku jakąś część pieniędzy, którą otrzymał z tytułu sprzedaży zawodnika. Białostoczanie mają świadomość tego, że muszą przelać zaległe pieniądze, z tym że termin mija dopiero ostatniego dnia marca, czyli za niecałe dwa miesiące. A nawet jeżeli klub z Białegostoku miałby zaległości wobec Podlaskiego ZPN, to jaki to ma związek z zatwierdzeniem do gry nowych zawodników? Nie ma żadnego związku, także ta sytuacja wydaje się być bardzo dziwna.
Głównym, że tak powiem, przeciwnikiem Jagiellonii jest sam prezes Podlaskiego ZPN pan Witold Dawidowski. Pan prezes zdążył już zasłynąć tym, że miał wypadek pod wpływem alkoholu. Warto się zastanowić co taki człowiek robi jeszcze na swoim stanowisku. Niestety cała sprawa raczej nie „rozejdzie się po kościach”, ponieważ czasu pozostało już bardzo mało, a raczej wątpliwe jest, by panom ze związku zaczęło się śpieszyć, aby tę sprawę jak najszybciej rozwiązać.
Zespół z Białegostoku zajmuję piąte miejsce w tabeli, ze stratą tylko trzech punktów do drugiego w tabeli Śląska, jest to bardzo dobra pozycja wyjściowa, aby zaatakować nawet miejsce gwarantujące udział w europejskich pucharach. Warte pokreślenia jest to, że Jagiellonia pokazywała naprawdę dobry futbol, owszem – zdarzały jej się przestoje, ale i tak zaliczyli jedną najlepszych rund w ostatnich latach.
Wydaje się, że transfery, jakich dokonał klub z Białegostoku będą jak najbardziej trafione. Tarasovs grając na środku obrony spisuje się bardzo pewnie, a Paweł Sawicki już zdążył pokazać swój ofensywny potencjał, zarówno zdobywając bramki, jak i stwarzając sytuację kolegom. Swoje w tym sezonie zrobi także młody Kamil Mackiewicz, który dojrzał trochę na wypożyczeniu w Suwałkach i teraz jest już dużo silniejszym punktem swojej drużyny. Jeżeli ci zawodnicy otrzymają w końcu pozwolenie na grę, to na pewno będą dużym wzmocnieniem Jagiellonii.











