Już dziś odbędzie się mecz na szczycie w 9. kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Naprzeciwko siebie na stadionie Pepsi Arena staną Legia Warszawa i Wisła Kraków. W opinii Andrzeja Iwana oba zespoły opierają swoją siłę na indywidualnościach.

– Mecze Wisły Kraków z Legią Warszawa zawsze były bardzo emocjonujące. Nawet w czasach, kiedy występowałem w „Białej Gwieździe” starcia ze stołeczną drużyną traktowaliśmy wyjątkowo. W ostatniej dekadzie oba zespoły dzieliły między sobą główne trofea w Polsce, a w tym sezonie są naszym eksportowym duetem w Lidze Europy. Obecnie Legia i Wisła są drużynami opierającymi się na indywidualnościach. W stołecznym zespole są nimi Miroslav Radović i Danijel Ljuboja, natomiast postawa „Białej Gwiazdy” była uzależniona od dyspozycji duetu Biton – Melikson. Pod nieobecność Maora i Patryka Małeckiego cała odpowiedzialność za grę w ofensywie spada na Davida. Muszę przyznać, że ten chłopak bardzo mnie oczarował swoją postawą. W krakowskim zespole są jednak osoby, które nie powinny się w nim znajdować – stwierdził były piłkarz Wisły Kraków, Andrzej Iwan.
W ostatnich sześciu spotkaniach pomiędzy obiema drużynami trzykrotnie wygrywali piłkarze Legii Warszawa i tyle samo zwycięstw odnieśli piłkarze Wisły Kraków. Jeśli chodzi o statystyczne podejście do rywalizacji „Wojskowych” z „Białą gwiazdą”, to Legia wygrała 35 razy przy Łazienkowskiej, zremisowała 14 spotkań i poniosła 19 porażek. Bramki: 123:76 na korzyść stołecznej drużyny.











