Ivi Lopez – gwiazda ekstraklasy


Czy zostanie na polskich boiskach?

30 maja 2022 Ivi Lopez – gwiazda ekstraklasy
Tomasz Kudala / PressFocus

Niekwestionowana gwiazda naszej ekstraklasy, piłkarz absolutnie nietuzinkowy. Taki właśnie jest Ivi Lopez z Rakowa Częstochowa. Eksplozja jego formy nastąpiła w niedawno zakończonym sezonie polskiej ligi. Drużyna spod Jasnej Góry do samego końca walczyła o mistrzostwo Polski, które zdobył ostatecznie Lech Poznań. Trzeba zaznaczyć, że Raków Częstochowa nie tylko sięgnął po wicemistrzostwo Polski, lecz także dorzucił do tego Puchar Polski. Do obu tych sukcesów rękę, a raczej nogę i czasami głowę, przyłożył nie kto inny, jak Ivi Lopez.


Udostępnij na Udostępnij na

Tomasz Kudala / PressFocus

Czas poznać człowieka, który radosną tiki-takę i lekkość gry przeniósł z hiszpańskich boisk na ekstraklasowe stadiony. Ivi Lopez, którego każdy ruch na boisku wydaje się przemyślany i ma jakiś cel. Wygląda to fantastycznie, ale dopiero odkąd przybył do Polski, bo wcześniej nie było tak kolorowo.

Ivi Lopez i trudny początek kariery

Swoją piłkarską przygodę przyszła gwiazda PKO BP Ekstraklasy rozpoczęła w amatorskim klubie niedaleko Madrytu. W nastolatku szybko dostrzeżono potencjał i w wieku piętnastu lat utalentowany Hiszpan trafił do szkółki Getafe CF. Rok po swoich osiemnastych urodzinach awansował do drużyny rezerw „Azulones”(„Niebieskich”). W pierwszym zespole klubu z Madrytu Ivi Lopez zadebiutował w sezonie 2014/2015. W hiszpańskiej La Liga rozegrał tylko 8 spotkań, co przełożyło się to na 127 minut gry. Dla Hiszpana przygoda z Getafe szybko się skończyła – trafił do niższej ligi hiszpańskiej, do drużyny Sevilla Atletico. Ivi Lopez spędził tam 2 sezony, które zaowocowały ponad 20 golami i przede wszystkim awansem drugiej drużyny Sevilli do La Liga 2. Co ciekawe, 14 goli z ponad 20 zdobytych strzelił właśnie w drugiej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii, dokładając do tego 7 asyst.

Dobre występy na zapleczu La Liga nie pozostały bez echa. W sierpniu 2017 roku został wykupiony przez pierwszoligowe Levante UD za kwotę wynoszącą niewiele ponad milion euro. W ówczesnej Primera Division Ivi Lopez rozgrywa większą część sezonu, ale zdobywa tylko cztery gole, dokładając do tego trzy asysty. Wrzesień 2017 roku to miesiąc, który Hiszpan wspomina za to z wypiekami na twarzy. To właśnie wtedy strzela gola słynnemu Realowi Madryt, i to na wagę remisu. Dalsza kariera to trudny okres dla Iviego Lopeza i czas samych wypożyczeń. Tak trafia kolejno do Realu Valladolid, Sportingu Gijon, SD Huesca czy Ponferradiny. Z SD Huesca w 2019 roku wygrywa La Liga 2 i awansuje do najwyższej klasy rozgrywkowej. Hiszpan ma jednak mizerny wkład w ten sukces, bo gra tylko w siedmiu meczach i jeden raz wpisuje się na listę strzelców.

Na ratunek Ekstraklasa

Ivi Lopez we wrześniu 2020 roku trafia do polskiej ekstraklasy, a dokładniej do Rakowa Częstochowa. To już wtedy bardzo ciekawa drużyna prowadzona od dłuższego czasu przez Marka Papszuna – trenera charyzmatycznego i bardzo mocno skupionego na taktyce. Mówi się, że nie każdy może u niego zagrać od razu. Na początku trzeba zrozumieć wiele rzeczy, a przede wszystkim specyficzną taktykę. Drużyna spod Jasnej Góry jeszcze cztery lata temu grała w eWinner 2. Lidze, ale szybko awansowała, przeskakując pierwszą ligę i lądując w ekstraklasie.

Ivi Lopez w swoim pierwszym sezonie w barwach Rakowa Częstochowa ma dość trudne początki – widać, że musi się zaaklimatyzować w naszym kraju. Kiedy jednak mu się ta sztuka udaje, łapie wspólny język z kolegami, a przede wszystkim z trenerem Markiem Papszunem. Dużo zawdzięcza szkoleniowcowi Rakowa. To dzięki jego naciskom Ivi Lopez zwraca uwagę na defensywne aspekty gry i w zasadzie staje się pierwszym obrońcą. Wyraźnie zaznacza swój udział w sukcesach drużyny. Razem z zespołem zdobywa Puchar Polski (Raków Częstochowa pokonuje w finale Arkę Gdynia) i wicemistrzostwo Polski. Ivi Lopez w swoim pierwszym sezonie strzela 9 bramek w 26 występach, dorzucając do tego 5 kończących podań. Jednak jak już zdążyliśmy się przekonać, eksplozja jego formy ma dopiero nastąpić.

Pojedynek piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego

W sezonie 2021/2022 nikt nie chce o tym głośno mówić, ale Raków Częstochowa walczy o mistrzostwo Polski, a Ivi Lopez ma być liderem zespołu. Kto by się spodziewał, że w tym sezonie kibiców ekstraklasy zelektryzuje pojedynek piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego. Jeden z Portugalii, drugi ze słonecznej Hiszpanii. To właśnie ich gwiazdy rozbłysły najmocniej w minionym sezonie polskiej ligi. Mowa oczywiście o Joao Amaralu z Lecha Poznań i bohaterze tego tekstu, czyli Ivim Lopezie. Choć Portugalczyk postawił wysoko poprzeczkę, to Hiszpan ją przeskoczył, jeżeli chodzi o statystyki indywidualne. Obaj podzielili się trofeami w Polsce. Amaral zdobyl mistrzostwo, a Lopez Puchar Polski. Jednak właśnie w statystykach indywidualnych Ivi Lopez nie był już taki „koleżeński”.

Panie i panowie – Ivi Lopez

Hiszpan w swoim drugim sezonie w ekstraklasie zdobywa tytuł króla strzelców, z 20 golami na koncie. Trzeba jednak dodać, że aż sześć razy pokonywał bramkarzy z jedenastu metrów. Wyprzedził drugich Mikaela Ishaka z Lecha Poznań i Karola Angielskiego z Radomiaka Radom o dwa trafienia. Do tego dorobku Ivi Lopez dorzuca siedem asyst i ma znaczący wpływ na grę ofensywną Rakowa Częstochowa. Dla trenera Marka Papszuna staje się najważniejszym trybem częstochowskiej machiny. Piłkarzem, od którego zaczyna się ustalanie pierwszego składu. To dzięki jego bramkom i asystom Raków Częstochowa walczył prawie do ostatniej kolejki o tytuł najlepszej drużyny w kraju. Sam Ivi Lopez mówi o sobie, że ma gen zwycięstwa, olbrzymią chęć sięgania po kolejne trofea.

Jak niezwykle ważnym piłkarzem dla Rakowa Częstochowa jest Ivi Lopez, niech pokaże fakt, że Hiszpan ma udział w blisko 60% akcji bramkowych. Ma także olbrzymi wpływ na zespół. Jeżeli schodzi przedwcześnie z boiska, to nadal motywuje kolegów z murawy, głośno ich instruując. Co ciekawe, Hiszpan świetnie dogaduje się z drużyną, a nie mówi ani po polsku, ani po angielsku. Nie przeszkodziło mu to jednak strzelić tylu goli. Na wykresie poniżej dokładna analiza.

Czy Ivi Lopez zostanie w Polsce?

W niedawno zakończonych rozgrywkach Ivi Lopez zgarnia koronę króla strzelców, a także zostaje wybrany przez kapitułę na najlepszego pomocnika rozgrywek oraz najlepszego piłkarza PKO BP Ekstraklasy 2021/2022. Jeśli chodzi o nagrody indywidualne, zgarnął wszystko, co mógł. Jego najpoważniejszy rywal do statuetek Joao Amaral musiał uznać wyższość Hiszpana.

 

W Częstochowie Ivi Lopez jest uwielbiany przez kibiców, nie może przejść spokojnie przez miasto bez choćby jednej prośby o zdjęcie czy autograf. To jednak nie męczy Hiszpana, a pozwala mu docenić najlepszy czas w zawodowej karierze. Co prawda umowa Iviego Lopeza obowiązuje do 2024 roku, ale chętnych na jego usługi zapewne nie brakuje. Jednak fanów Rakowa Częstochowa można uspokoić – Hiszpan co prawda powiedział, że nie wie, co się wydarzy w przyszłości, ale jest szczęśliwy w Rakowie i chciałby tutaj zostać na następny rok oraz walczyć o wszystkie trofea.

Pomimo tej deklaracji wszyscy wiemy, że życie weryfikuje plany – gdy pojawi się odpowiednia oferta, piłkarz z niej skorzysta. Czołowy pomocnik naszej ligi w sposób wymowny podnosi jej poziom. Tacy gracze jak Ivi Lopez czy Joao Amaral są potrzebni w naszej ekstraklasie. Nadają jej kolorytu, pozwalają z ciekawością zasiąść przed telewizorem. Oby Hiszpan cieszył nasze oczy swoją grą jeszcze przez dłuższy czas.

 

 

 

Komentarze
Szybki Lopez (gość) - 3 miesiące temu

I znowu on! Autorze, chcemy więcej i więcej. Ale trochę dawkuj tempo, bo za dwa lata będziesz musiał pisać o 5. lidze boliwijskiej ze względu na brak tematów, które poruszyłeś :)

Odpowiedz
Maczeta (gość) - 2 miesiące temu

Ivi dorobil sie swojej wlasnej przyspiewki kibicowskiej, a to juz nie byle co!

Odpowiedz
M. Goździak (gość) - 2 miesiące temu

Co jak co ale zasłużył sobie, swoją postawą na boisku jak i poza nim.

Odpowiedz
M. Goździak (gość) - 2 miesiące temu

Co jak co ale zasłużył sobie, swoją postawą na boisku jak i poza nim.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze