Broniąca się przed utrzymaniem w Ekstraklasie Arka Gdynia zremisowała z PGE GKS-em Bełchatów 1:1. Strzelcem gola na wagę jednego punktu dla arkowców okazał się Mirko Ivanovski. 21-letni napastnik w pomeczowym komentarzu narzekał na stan boiska, jednocześnie ciesząc się ze zdobytego gola.

– Cieszę się ze zdobytej bramki. Gdyby w lidze grało 15 drużyn z Bełchatowa, to byłbym królem strzelców. Tym razem trafiłem czysto. Były też inne okazje, ale boisko sprawiało przeróżne niespodzianki. Było w katastrofalnym stanie. Kilka razy piłka tak się odbijała, że nie trafiłem w dobrych sytuacjach. Szkoda, że straciliśmy gola znowu po stałym fragmencie gry. Punkt też dobry, ale szkoda zwycięstwa. Teraz musimy wygrać z Ruchem – oznajmił Ivanovski.
Arka Gdynia po rozegraniu 25 kolejek Ekstraklasy znajduje się na 15. pozycji, mając tylko dwa punkty straty do lokaty gwarantującej utrzymanie. W najbliższej serii spotkań gdynianie zmierzą się na własnym boisku z Ruchem Chorzów.