Przed nami ostatnie spotkania fazy grupowej. Dla kilku z drużyn to ostatni dzwonek, by realnie włączyć się do walki o medale. Część będzie musiała o nich zapomnieć. Na pewno nie zaprzątają sobie nimi głów Hiszpanie, którzy na IO się skompromitowali i rozegrają już tylko jedno spotkanie. A jak wypadnie reszta?
Brazylia – Nowa Zelandia
Pojedynek piłkarskiego kopciuszka z zespołem, który już dwukrotnie na tym turnieju udowodnił, że drzemie w nim olbrzymi potencjał. Nowa Zelandia prezentuje się natomiast zgodnie z oczekiwaniami, czyli bez błysku. Ot przeciętna ekipa, której piłkarze mają niepowtarzalną szansę zagrać z prawdziwymi gwiazdami. Nie ma się nad czym dłużej rozwodzić. Każdy inny wynik niż wygrana Brazylijczyków będzie olbrzymią niespodzianką.
Egipt – Białoruś

Trudno przed tym spotkaniem wyrokować, kto jest faworytem. W teorii w nieco lepszej sytuacji są Białorusini, którzy wygrali z Nową Zelandią, natomiast Egipt rozczarował i z tą samą drużyną zaledwie zremisował. Wiadomo jednak, że piłkarze z północy Afryki będą chcieli pokazać, że nie przez przypadek znaleźli się na igrzyskach olimpijskich. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że zwycięzca tego pojedynku awansuje do dalszej fazy turnieju. Stawka jest zatem nie do przecenienia.
Japonia – Honduras
Prawdziwa rewelacja IO, Japonia, w ostatnim spotkaniu grupowym zagra z Hondurasem, który w ostatnim meczu sensacyjnie wygrał z Hiszpanią, pozbawiając ją szans na awans. To starcie zapowiada się zatem niezwykle ciekawie. W ataku ekipy Luisa Suareza szaleje Bengtson, który w dwóch meczach strzelił już trzy bramki i wyrasta na gwiazdę turnieju. Czy i tym razem da się we znaki japońskim defensorom? Niewykluczone, choć łatwo nie będzie. W końcu Azjaci do tej pory nie stracili jeszcze bramki!
Korea Południowa – Gabon
Po niespodziance w postaci remisu ze Szwajcarią na inaugurację igrzysk w drugim meczu piłkarze z Afryki bezdyskusyjnie ulegli Meksykowi 0:2. Morale zatem nie są najlepsze, a widoki na ich poprawę także, ponieważ najbliższym rywalem będą Koreańczycy z Południa, którzy w ostatniej kolejce rozprawili się z krajanami Rogera Federera. Wszystko wskazuje na to, że Azjaci pójdą za ciosem i pewnie zacumują w kolejnej fazie turnieju. Czy faktycznie tak będzie?
Meksyk – Szwajcaria
Dla Szwajcarów to mecz ostatniej szansy. Tylko wygrana daje im jeszcze nadzieję na awans, ale o to będzie niezwykle trudno. Po drugiej stronie staną bowiem Meksykanie, którzy imponują dobrą, równą formą, a przy tym stwarzają sobie wiele okazji bramkowych. Jeśli weźmiemy pod uwagę niefrasobliwość, którą wykazują się w defensywie Szwajcarzy, to wydaje się, że wynik tego spotkania jest już przesądzony. W czym mogą zatem upatrywać swojej szansy piłkarze ze Starego Kontynentu? Chyba tylko w tym, że w końcu odpalą z formą. No i w szczęściu.











