Drużyna poznańskiego Lecha po spotkaniu z Dinamo na pierwszym pomeczowym treningu została podzielona na dwie grupy i rozpoczęła dalsze przygotowania do rundy rewanżowej.

Piłkarze, którzy mieli przyjemność zagrać we wczorajszym sparingu dłużej niż jedną połowę meczu, odbyli trening regeneracyjny. Trener Andrzej Kasprzak wraz z kilkunastoosobową grupą zawodników biegał wokół boiska przez około trzydzieści minut. W tej grupie znalazł się Tomasz Bandrowski, który w ostatnim sparingu nabawił się urazu i przedwcześnie opuścił plac gry. Zawodnik pomimo tego, że nie jest jeszcze w pełni sprawny, mógł wyjść na boisko i trenować z zespołem.
Andrzej Juskowiak oraz Ryszard Kuźma zajęli się przygotowaniami w drugiej grupie piłkarzy. Zawodnicy skupili się na zajęciach z piłką, a wcześniej rozgrzewkę poprowadził, ku zdziwieniu wszystkich zainteresowanych, obrońca Marcin Kikut. Jednym z najbardziej emocjonujących momentów treningu było ćwiczenie, w którym gracze staczyli pojedynki jeden na jednego. Podsumowaniem treningu była gra wewnętrzna, której bacznie przyglądał się cały sztab szkoleniowy Lecha.











