W meczu kończącym 3. kolejkę T- Mobile Ekstraklasy Lech Poznań zagra na wyjeździe z GKS-em Bełchatów. Serbski pomocnik „Kolejorza”, Dimitrije Injac, ma nadzieję, że jego drużynie dopisze w tym spotkaniu szczęście i po raz drugi w tym sezonie wywiezie z Bełchatowa trzy punkty.

Zarówno Lech jak i GKS mają już za sobą po jednym meczu z beniaminkami. Oba zespoły rozgromiły swoich rywali. Lech w pierwszej kolejce pokonał ŁKS Łódź 5:0, natomiast GKS w drugiej serii spotkań rozprawił się z Podbeskidziem, aplikując rywalom sześć bramek. Co ciekawe, oba te spotkania odbyły się w… Bełchatowie. Teraz naprzeciw siebie staną dwie solidne drużyny. Dimitrije Injac ma nadzieję, że tym razem Lechowi dopisze szczęście którego podopiecznym Jose Bakero zabrakło w Lubinie.
– Nie ma już znaczenia, że strzeliliśmy pięć goli ŁKS-owi, a Bełchatów sześć bramek Podbeskidziu. Pokazaliśmy swoją klasę, zrobili to też bełchatowianie. Mam nadzieję, ze w poniedziałek to my ją potwierdzimy. Gramy trzeci mecz z rzędu na wyjeździe. Nie ma co ukrywać, że to niecodzienna sytuacja. Szkoda, że z pierwszych dwóch wyjazdów nie przywieźliśmy sześciu punktów. Zabrakło nam trochę szczęścia. Wierzę jednak, że nie zabraknie nam go w spotkaniu z GKS-em – mówi Injac.











