Lech Poznań niespodziewanie przegrał w meczu 18. kolejki Ekstraklasy z Cracovią 0:1. Rozgoryczenia po tej porażce nie kryli piłkarze poznańskiego zespołu.
Diitrije Injac przyznał, że Lech przegrał to spotkanie na własne życzenie. – Przegraliśmy na własne życzenie. Nie musiało tak się stać, bo mieliśmy swoje sytuacje, zwłaszcza na początku spotkania. W drugiej połowie także mieliśmy okazje do tego, by strzelić bramkę, ale nam się to nie udało. Jeśli chcemy gonić Wisłę, nie możemy pozwolić sobie na takie wpadki. Do straconej bramki mieliśmy przewagę. Później coś się zacięło i choć kontrolowaliśmy grę, to jednak nie przełożyło się to na okazje strzeleckie.

– Dzisiejsze spotkanie rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Szybko osiągnęliśmy zdecydowaną przewagę. To przełożyło się na to, że mieliśmy w pierwszych minutach kilka bardzo dobrych sytuacji. Niestety, dziś potwierdziło się to, że jak się nie wykorzystuje swoich szans na początku, to się przegrywa mecz. Daliśmy dziś Cracovii kilka prezentów. Jeden z nich udało jej się zamienić na gola, a nam od tej pory grało się już dużo trudniej – powiedział z kolei Ivan Djurdjević.
Mateusz Bartczak z Cracovii wyraził natomiast nadzieję, że ta wygrana była dla jego klubu ważnym pierwszym krokiem w kierunku utrzymania. – Na pewno bardzo cieszymy się z dzisiejszego zwycięstwa. Potrzebujemy punktów jak powietrza, a dziś zainkasowaliśmy ich trzy. Musimy zwyciężać z każdym, nieważne, czy gramy z Lechem czy z innym zespołem. Mam nadzieję, że to zwycięstwo jest pierwszym krokiem na drodze do utrzymania Cracovii w Ekstraklasie. Mamy jeszcze sporo meczów przed sobą i przy odrobinie szczęścia może nam się udać.











