Po spotkaniu inaugurującym zmagania w grupie C umiarkowanie zadowolony z występu swojej drużyny był wybrany na najlepszego gracza na boisku Andres Iniesta. Mimo niesienia ze sobą ciężkiej nagrody bez problemów zgodził się na rozmowę. Po niskim pomocniku nie było jednak widać wielkiej radości.
Korespondencja z Gdańska
Mimo iż Hiszpanie niemal natychmiast po spotkaniu zniknęli w tunelu, to jednym z ostatnich, który zszedł z boiska, był Iniesta. Pomocnik i przez większą część spotkania lider reprezentacji Hiszpanii nie patrzył jednak na osiągnięty rezultat jak na sukces, lecz bardziej jak na sprawiedliwe rozstrzygnięcie, które było celem minimum.
Czy uważasz, że remis z tak przygotowaną drużyną Italii można uznać za sukces? W pierwszej połowie rywale byli lepsi, w drugiej dopiero po straconym golu mogliśmy zobaczyć, co to znaczy „La Furia Roja”.
Remis jest na pewno sprawiedliwy. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była gorsza od drugiej, ale jestem pewien, że w następnym spotkaniu zagramy lepiej. Kiedy w drugiej połowie pojawił się Fernando i gra stała się bardziej otwarta, pokazaliśmy swoje atuty.
Następne starcie rozgrywacie z Irlandią, co wiecie obecnie o tym przeciwniku?
Niezależnie od rywala, czy to byłaby Irlandia, Włochy, czy Chorwacja, znowu musimy się skupić i skoncentrować na każdym poszczególnym spotkaniu. Bardzo ważne jest przygotowanie, ten mecz będzie zupełnie inny niż dzisiejszy. Przede wszystkim będziemy się starali zdobyć trzy punkty, bo bez nich o awans z grupy może być trudno.
Czy zaskoczyła Cię postawa Włochów od początku spotkania? Przez długi czas to oni dyktowali warunki.
Zaskoczenie? Chyba nie. Wiadomo, że mają świetny środek pola i grają dobrze z kontry, zatem każda pomyłka by nas drogo kosztowała… i kosztowała [śmiech]. To są wielcy gracze, wiedzieliśmy, że zagrają dobrze z tyłu.
Co sądzisz o trafieniu Fabregasa? Zagraliście bez napastnika, Cesc dobrze odegrał swoją rolę?
Przede wszystkim fantastycznie, że tak szybko wyrównaliśmy. Im dłużej byśmy przegrywali, tym większe byłyby napięcie, presja i na pewno gra na czas ze strony rywala, co nam przeszkadza, wybija z rytmu.
A jak skomentujesz dyspozycję Torresa? Miał dwie świetne sytuacje, ale rezultat się nie zmienił.
Fakt, miał dwie sytuacje, w których powinien zachować się lepiej, ale co mogę powiedzieć, szkoda, że nie strzelił. Mimo wszystko wierzymy w niego i ciągle mu ufamy, to fantastyczny napastnik.









