Ildefons Lima Sola urodził się 10 grudnia 1979 roku w Barcelonie, jednak pochodzi z Andory. Występuje na pozycji środkowego obrońcy w klubie Inter Club D’Escaldes, czyli obecnym mistrzu Andory. Jest także prawdopodobnie byłym reprezentantem Andory. Grał on w reprezentacji swojego kraju przez 22 lata i 148 dni, został tym samym wpisany do „Księgi rekordów Guinnessa” jako najdłużej grający reprezentant w historii. Zamierzał grać aż do 45. roku życia, czyli jeszcze ponad trzy lata, co pozwoliłoby mu śrubować i tak wybitny już rekord. Jego gra dla kadry zakończyła się jednak wielkim skandalem na tle pandemii koronawirusa i spraw z nim związanych.
Jak się Pan obecnie czuje? Co u Pana słychać?
Nie jestem zadowolony ze swojej sytuacji, aktualnie jestem zawieszony w kadrze Andory, od jakiegoś czasu nikt nie dzwoni do mnie ze Związku Piłki Nożnej w Andorze, co wprawia mnie w przygnębienie. Nie mogę powiedzieć, że nie wiem, czemu tak jest. Przyjechaliśmy na zgrupowanie reprezentacji, podczas którego zaczęliśmy trenować bez wcześniejszego zrobienia zawodnikom i sztabowi testów na koronawirusa, powiedziałem, że nie jest to wobec nas w porządku. I właśnie dlatego zostałem wyrzucony z reprezentacji Andory. Mówiło o tym wiele europejskich, a nawet światowych mediów, ale nic się nie zmieniło i jest mi naprawdę przykro z tego powodu, ponieważ kocham grać w piłkę i reprezentować mój kraj.
Jak ocenia Pan karierę reprezentacyjną i klubową? Czy są jeszcze jakieś cele, które chciałby Pan osiągnąć? Oczywiście gratuluję pobicia rekordu Guinnessa w najdłuższej międzynarodowej reprezentacyjnej karierze.
Jestem bardzo zadowolony ze swojej kariery, pochodzę z małego kraju, jakim jest Andora, a i tak udało mi się w pewnym sensie zaistnieć na europejskich boiskach. Niestety przez pochodzenie nie miałem okazji grać w piłkę za granicą. W piłce klubowej do tej pory grałem tylko w lidze Andory, nigdy nie zdarzyło mi się grać w klubie poza granicami mojego państwa, ale może jeszcze się to zmieni. Za to udało mi się zagrać w reprezentacji w wielu różnych miejscach na świecie, np. Grecja, Meksyk, Hiszpania, Włochy, Szwajcaria i w innych pięknych miejscach.
Oprócz absurdalnej sytuacji w reprezentacji jestem zadowolony z mojej kariery. Uważam, że osiągnąłem wszystko, co było w moim zasięgu. Jak już wspomniałeś, mam na koncie rekord Guinnessa w najdłuższej karierze reprezentacyjnej w historii piłki nożnej, z czego jestem oczywiście bardzo dumny.
Jak czuł się Pan podczas meczów z takimi piłkarzami, jak: Cristiano Ronaldo, Kylian Mbappe czy Robert Lewandowski?
Na pewno jest to spełnienie marzeń każdego piłkarza, chyba nie ma na świecie osoby, która nie chciałaby się zmierzyć z tak niesamowitymi piłkarzami. Dodam też, że grałem również z takimi gwiazdami, jak: Rooney, Szewczenko, Torres, Van Persie, Van Nistelrooy i wielu innych….
O! Właśnie wpadł mi do głowy brazylijski Ronaldo, z którym też zmierzyłem się w 1998 roku. Coś niesamowitego!











