To już powoli tradycja. „¡OLÉ! Magazyn” po raz drugi wydał swój „Przewodnik Kibica”, który powoli staje się stałym punktem na polskiej mapie piłkarskich wydawnictw. Redaktorzy po raz kolejny zabierają nas w podróż po ojczyźnie Cervantesa, ukazując różnorodność i wyjątkowość La Liga, wbrew powszechnemu mniemaniu o dwuwymiarowości hiszpańskich rozgrywek. Zapraszam więc do recenzji magazynu, w którym Sporting Gijon traktowany jest tak samo jak panujący od lat 50. madrycko-barceloński duopol, a obok atletycznych wyczynów Cristiano Ronaldo pozostaje miejsce dla piłkarskiego romantyzmu reprezentowanego przez Roberto Trashorrasa.
Kiedy wczoraj około godz. 18 zabierałem się za lekturę przewodnika, miałem nadzieję, że uda mi pogodzić czytanie tego materiału z występami polskich drużyn w pucharach. Niestety, pierwszej połowy spotkania Lecha z FC Basel praktycznie nie pamiętam i znudzony tą nierówną walką, drugiej nawet nie włączałem. Materiał zrobiony przez redaktorów „¡OLÉ!” zdecydowanie skupił moją uwagę i przyznam, że w obliczu mizerii polskich klubów w Lidze Europy kompletnie nie żałuję obu straconych spotkań. Co więc spowodowało moją nie pierwszą już ucieczkę w świat hiszpańskiej piłki?

Przede wszystkim okładka. Mówi się, że książki się po niej nie ocenia, ale tu śmiało można pokusić się o tezę, że jest to jeden z najmocniejszych argumentów przemawiających za przewodnikiem. Abstrahuję już od świetnego graficznego wykonania i wrażenia spotykania się z luksusowym materiałem, na uwagę zasługuje sposób, w jaki została zaprojektowana. Na pierwszym planie widzimy więc postacie piłkarzy, którzy są oczywiście esencją i solą całych rozgrywek. W porównaniu z zeszłorocznym wydaniem jest ich jednak mniej, a zdecydowanie bardziej uwidocznione są postacie trenerów, reprezentujących panujący obecnie madrycko-barceloński triumwirat. Co więcej, wśród piłkarzy dominujące pozycje zajmują Grzegorz Krychowiak, Antoine Griezmann i Aritz Aduriz. To pierwszy przejaw stawiania znaku równości pomiędzy Realem Madryt i FC Barcelona a resztą ligi. Kolejnym ukłonem w kierunku La Otra Ligi (zespoły spoza absolutnego topu) jest postać Manucho, która wyłania się zaraz obok Cristiano Ronaldo. Już sama okładka podkreśla więc, że tematyka została poruszona bardzo przekrojowo, a każdemu zespołowi poświęcono tyle samo czasu i staranności.













