Na Copa America najczęściej wygrywają najsilniejsze zespoły. Czasami jednak się zdarzają niespodzianki. Kiepska forma reprezentacji Argentyny na ostatnim turnieju to jeden z dobrych przykładów. Bywa również tak, że spisywani na straty okazują się czarnym koniem imprezy. Tak może być z Ekwadorem.
Ekwadorczycy jeszcze nigdy nie zwyciężyli w Copa America. Najlepiej wspominają rozgrywki z 1997 roku, gdy doszli do ćwierćfinału. Nie jest to jednak powalający rezultat. Kadra prowadzona przez Gustavo Quinterosa ma więc dobrą motywację do osiągnięcia dobrego wyniku. Dyspozycja „La Tricolor” ostatnimi czasy nie powala. Marcowe towarzyskie spotkania z dwoma innymi uczestnikami turnieju zakończyły się ich porażką.
W 2011 roku Ekwador trafił do grupy z Wenezuelą, Paragwajem i Brazylią i nie wygrał żadnego meczu. Na mundialu w Brazylii było już o niebo lepiej. Choć co prawda mistrzostwa rozpoczęli od porażki ze Szwajcarią, potem przyszło zwycięstwo z Hondurasem i thriller z Francją. Nie udało się wyjść z grupy, ale piłkarze pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Może na nadchodzącym Copa America będzie jeszcze lepiej?
Na kogo zwrócić uwagę?
Trzon reprezentacji stanowią zawodnicy z najwyższej klasy rozgrywkowej w Ekwadorze. Większość z nich skupia się w klubie Emelec, który od 2013 roku dominuje w tamtejszej lidze. W zespole nie brakuje doświadczenia, ale jest też wielu świeżych reprezentantów kraju.
Największą gwiazdą zespołu jest Enner Valencia, na co dzień występujący w West Hamie United. Jedynie 17 spotkań wystarczyło mu na zdobycie 11 bramek. To właśnie on będzie skupiał na sobie uwagę obrońców rywali.
https://www.youtube.com/watch?v=t_Z0Y5oVHns
Defensywnymi poczynaniami zespołu będzie dyrygował najbardziej doświadczony reprezentant, Walter Ayovi. Na Copa America może on rozegrać swój 100. mecz w kadrze. Już w eliminacjach do minionego mundialu był on niezbędnym elementem, który zaważył o awansie na ten prestiżowy turniej, wystąpił bowiem we wszystkich meczach eliminacyjnych.
Niewątpliwie ciekawostką są debiutanci w ekipie Quinterosa. Ciekawostką, bo aż trzech z nich ma szansę po raz pierwszy zagrać w kadrze dopiero po trzydziestce! Ekwador nie słynie jednak z nadmiaru utalentowanych kopaczy, więc trener nie miał zróżnicowanego wyboru.
Na koniec nie można zapominać o tych, którzy niestety wypadli z szerokiej kadry Ekwadoru na turniej. Największym zmartwieniem szkoleniowca jest brak Antonio Valencii. Piłkarz Manchesteru United z powodu kontuzji kostki nie będzie w stanie wesprzeć swoich kolegów. Obok Valencii zabraknie również innego etatowego reprezentanta, czyli Felipe Caicedo. Niemożność skorzystania z obu zawodników niezwykle uszczupla nie tylko siłę ofensywną zespołu, ale przede wszystkim szansę na awans z grupy.











