W sobotę we Wrocławiu staną naprzeciw siebie drużyny, które w grupie spadkowej spisują się najlepiej. Wygrywając z Podbeskidziem, wrocławianie mogą już zapewnić sobie utrzymanie w ekstraklasie. Początek spotkania o 15:30.
Obie drużyny pozytywnie zaskakują w rundzie finałowej. W trzech spotkaniach Śląsk zdobył siedem punktów, z kolei Podbeskidzie zapisało na swoim koncie sześć „oczek”. Zespoły z Wrocławia i Bielska-Białej znajdują się w górnej części grupy spadkowej i pewnie zmierzają po utrzymanie w ekstraklasie. Do końca sezonu pozostały jednak 4 mecze, a przewaga nad strefą spadkową nie jest jeszcze na tyle duża, by mówić o pewnym utrzymaniu. Wszystko się jednak może zmienić już po tej kolejce. Przy korzystnym układzie w tabeli, a konkretnie porażce Zagłębia Lubin z Cracovią, zwycięstwo każdej z drużyn zapewni jej już utrzymanie. Śląskowi wystarczy nawet remis. W sobotnim spotkaniu jest więc o co walczyć.

Podbeskidzie Bielsko-Biała idzie w ostatnich spotkaniach jak burza. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego w każdym meczu walczą o trzy punkty i prawdopodobnie po raz kolejny wywiną się od spadku z ekstraklasy. Rundę finałową „Górale” zaczęli z przytupem. Zwycięstwa z Cracovią i Jagiellonią znacznie oddaliły ich od strefy spadkowej. Na ich skutecznej grze rzutuje może jedynie ostatnie spotkanie z Koroną Kielce, gdzie grając w przewadze jednego zawodnika i wygrywając, piłkarze z Bielska-Białej dali sobie strzelić dwa gole w pięciu ostatnich minutach regulaminowego czasu gry. Jednak trener Ojrzyński zadba pewnie, by jego zawodnicy nie popełnili drugi raz tego samego błędu. Do Wrocławia przyjadą zmotywowani, by zagrać o komplet punktów.
Śląsk Wrocław radzi sobie w rundzie finałowej jeszcze lepiej od Podbeskidzia. Jest najlepszą drużyną z grupy spadkowej w tej fazie rozgrywek. Zawodnicy Tadeusza Pawłowskiego skrupulatnie realizują postawiony przed nimi cel – utrzymanie w ekstraklasie. Zwycięstwa u siebie, remis na wyjeździe – jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Nie tego jednak oczekiwali przed sezonem wrocławscy kibice. Klub, który ostatnie trzy sezony kończył na podium T-Mobile Ekstraklasy, przyciąga na trybuny garstkę ludzi. Spotkanie z Widzewem obejrzało zaledwie 5,5 tysiąca widzów. Na meczu z Podbeskidziem również nie ma się co spodziewać tłumów. Nie pomogą akcje marketingowe – ludzie we Wrocławiu chcą sukcesów, a nie walki o utrzymanie. Dlatego zawodnicy Śląska zrobią wszystko, by pokonać Podbeskidzie i skupić się już na przyszłym sezonie.












