Kibice Bundesligi już czekają na piłkarski weekend. W tej serii spotkań warto obejrzeć zwłaszcza spotkania w Hoffenheim, Dortmundzie oraz Hanowerze.
Hoffenheim – Leverkusen, czyli uwaga na Ibisevicia
W 14. kolejce dojdzie do arcyciekawego starcia na Rhein-Neckar Arena. „Wieśniacy” ze swoją świetną ofensywą będą chcieli zdobyć komplet punktów na własnym boisku. Do zwycięstwa drużynę z Hoffenheim ma poprowadzić Vedad Ibisević, który w poprzednim spotkaniu, z Eintrachtem Frankfurt, zdobył dwie bramki i być może wreszcie wraca do życiowej formy. Bośniak na placu gry nie będzie jednak sam, bo coraz lepiej w Bundeslidze radzi sobie Sebastian Rudy (cztery asysty na koncie), a ostatnio z dobrej strony pokazała się obrona z Isaakiem Vorsahem na czele.

– Przed nami spotkanie z bardzo trudnym rywalem, tak naprawdę Bayer w ofensywie nie ma słabych punktów. Chcemy zagrać podobnie jak z Eintrachtem, a w przypadku naszego zwycięstwa sytuacja w tabeli stanie się jeszcze ciekawsza – stwierdził szkoleniowiec TSG, Ralf Rangnick.
Mimo wielu atutów gospodarzy, to jednak „Aptekarze” będą faworytem sobotniego spotkania. Po pierwsze, zespół Juppa Heynckesa lubi grać z Hoffenheim, co udowodnił w poprzednich latach. Leverkusen dwukrotnie wysoko wygrywał na Rhein-Neckar Arena (4:1 i 3:0). Po drugie, Bayer w obecnym sezonie jest niepokonany na wyjeździe i zdobył w sześciu meczach 16 punktów.
– Wyraźnym faworytem wydają się piłkarze z Leverkusen, którzy swoją formę już ustabilizowali i nie przegrali od czterech ligowych spotkań. Zespół Heynckesa nabiera wiatru w żagle – zauważa dziennikarka iGol.pl, Aleksandra Sonsalla.
Hannover – Freiburg, czyli pojedynek rewelacji
Mirko Slomka oraz Robin Dutt mają za sobą udany początek sezonu. Zespół z Hanoweru nieoczekiwania na stałe zagościł w czołówce tabeli, odnosząc w 13 spotkaniach aż siedem zwycięstw. „Die Roten” mają już na rozkładzie takie firmy, jak Schalke Gelsenkirchen, Werder Brema czy HSV.
Niestety, szkoleniowiec gospodarzy w starciu z Freiburgiem nie będzie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników. Z powodu kartek pauzują Karim Haggui, Moritz Stoppelkamp oraz Sergio Pinto, natomiast Mohammed Abdellaoue wyleciał ze składu przez kontuzję.
Robin Dutt, podobnie jak kolega po fachu, w sobotę nie wystawi najmocniejszej jedenastki, ale najważniejsze, że w pełni formy jest Papiss Cisse. Senegalczyk systematycznie zdobywa bramki, a Freiburg dzięki temu plasuje się na szóstej pozycji w tabeli. To właśnie na Cisse muszą szczególnie uważać defensorzy „96”.








