Dziś w nowej sali konferencyjnej na Stadionie Miejskim w Poznaniu na pytania dziennikarzy odpowiadał Huub Stevens, trener FC Salzburg. Spotkanie w czwartek o godzinie 21:05.

Wcześniej zawodnicy mistrza Austrii odbyli blisko godzinny trening na bocznej murawie stadionu przy ulicy Bułgarskiej. Zaraz po nim rozluźniony trener Huub Stevens chętnie odpowiadał na pytania polskich dziennikarzy.
Dziennikarze: Jak podoba się Panu stadion Lecha i czy to problem, że trenowaliście na bocznej płycie?
Huub Stevens: Podoba mi się stadion, na którym przyjdzie nam jutro grać. Trochę gorzej wygląda sytuacja z murawą, ale przy takiej pogodzie jest to zrozumiałe. Musieliśmy trenować na bocznym boisku, ale wiedzieliśmy, że tak będzie i nie było to dla nas żadnym problemem. Rozumiemy sytuację, gdyż sami mamy podobne problemy z murawą. W Salzburgu również nie trenowaliśmy na głównej płycie.
Jest Pan znany z tego, że posiada Pan dużą wiedzę na temat zawodników z całego świata. Co Pan wie o graczach Lecha?
Wiemy, że drużyna Lecha wyjdzie na boisku w jedenastu (śmiech). Lech zremisował z Juventusem Turyn, a to o czymś świadczy. Lech to dobra drużyna, której siłą jest kolektyw. Polska drużyna potrafi wymieniać szybkie podania w ofensywie.
Waszym celem był awans do Ligi Mistrzów, jak zatem traktujecie rozgrywki w Lidze Europy?
Chcieliśmy awansować do Ligi Mistrzów, ale niestety ta sztuka nam się nie udała. Trafiliśmy jednak do wymarzonej grupy, bo mamy bardzo silnych przeciwników. Zmierzymy się z takimi zespołam,i jak Juventus Turyn, Manchester City i Lech Poznań.
Miał Pan okazje współpracować z polskimi piłkarzami, jak Tomasz Iwan, Tomasz Wałdoch i Tomasz Hajto, czy dzwonił Pan do nich, żeby zaczerpnąć informacji na temat Lecha?
Nie kontaktowałem się z nikim. Sami rozpracowywaliśmy Lecha. Z Wałdochem i Hajtą mieliśmy duże sukcesy, z Tomkiem Iwanem byłem w lidze drugi, ale to już przeszłość. Teraz najważniejszy jest mecz z Lechem.
W czwartek Lecha wspierać będzie 41 tysięcy osób. Dlaczego na mecz nie przyjeżdżają kibice Salzburga?
Nie mamy tylu fanów co Lech Poznań. Nie ma tego co nawet porównywać. Mecz jest na wyjeździe, a nasi kibice nie zdecydowali się na przyjazd. Będziemy jednak patrzeć na stadion, słuchać dopingu kibiców Lecha i cieszyć się z takiej atmosfery.
Kto Pana zdaniem jest faworytem spotkania?











