W spotkaniu 12. kolejki III ligi rezerwy Wisły Kraków przegrały z Hutnikiem Nowa Huta 1:2.
Spotkanie rozpoczęło się od ataków Hutnika. W początkowych minutach oba zespoły badały swoje możliwości. Pierwszą klarowną sytuację w 9. minucie wypracowała sobie druga drużyna „Białej Gwiazdy”. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Kamil Kuczak. Nie wykorzystał jej jednak.
W odpowiedzi, kilka minut później, groźnie na bramkę Wisły uderzał Nwachukwu. Prowadzenie w 16. minucie objęli jednak goście. Niemal bezpośrednio z rzutu rożnego do bramki trafił Michał Guja.
Młodzi wiślacy ambitnie starali się wyrównać stan spotkania, jednak kolejną groźną okazję do zdobycia gola mieli goście. Doskonale w polu karnym znalazł się Guja, uderzył mocno po ziemi, jednak piłka trafiła w słupek. W kolejnych minutach gra zdecydowanie się uspokoiła.
Rezerwy Wisły nie mogły jednak przedrzeć się pod bramkę gości, a Hutnik nie kwapił się zbytnio do ataków i spokojnie rozgrywał piłkę na własnej połowie. Wynik do końca pierwszej części gry nie uległ zmianie i rezerwy Wisły schodziły na przerwę, przegrywając 0:1.
Mimo ambitnej gry, szczególnie w drugiej połowie, gospodarze nie zdołali pokonać Hutnika Nowa Huta. Za sprawą Alana Urygi wiślacy wyrównali w 61. minucie. Co więcej, mieli szanse na objęcie prowadzenia, ale 11 minut przed końcem meczu stracili gola na wagę trzech punktów.










