Wybór najlepszego piłkarza 10. kolejki Bundesligi nie należał do najłatwiejszych, dlatego tym razem wyróżniony został obrońca. Mats Hummels, bo o nim mowa, w zeszłym sezonie był jednym z najlepszych ligowych piłkarzy na swojej pozycji. Ten rok jest dla Borussii trudniejszy, ale Hummels wciąż prezentuje świetną formę.
Mecz z 1. FC Köln, z pewnych przyczyn nazywany „polskim”, był jednym z lepszych spotkań Borussii Dortmund w tym sezonie. Podopieczni Jürgena Klopa pozbyli się dzięki niemu całej frustracji, jaka towarzyszy im po każdym kolejnym spotkaniu w Lidze Mistrzów. Kolejny raz błysnęli Lewandowski, Grosskreutz czy Bender, ale najlepiej zagrał właśnie Mats Hummels. Środkowy obrońca od dawna jest w tej drużynie kimś więcej – dyryguje kolegami, posyła im dokładne, przemyślane piłki, swoimi zagraniami rozpoczyna groźne akcje. Tym razem aż trzy z pięciu goli padły dzięki jego mądrej grze. Żadnego nie strzelił, nie zaliczył też asysty, ale w ogromnym stopniu przyczynił się do wygranej Borussii. Jego podania były precyzyjne co do centymetra i praktycznie zawsze lądowały u właściwego adresata. Trener Klopp znowu może być dumny, że ma takiego piłkarza w swojej drużynie, natomiast Bayern Monachium kolejny raz pluje sobie w brodę, że kiedykolwiek go oddał.
W tym sezonie ligowym Hummels gra na stabilnym, wysokim poziomie, choć jego drużyna zanotowała słabszy początek niż rok temu. Borussia wróciła jednak na górę tabeli i jest pierwszym konkurentem dla rządzących obecnie „Bawarczyków”. O losach spotkań przesądzają jednak nie tylko gracze ofensywni, ale przede wszystkim stabilna defensywa, którą w Borussii buduje właśnie Mats Hummels. Na razie jeszcze nie udało mu się zdobyć gola, choć zapowiadał, że nie przestanie ich strzelać. Największą jego siłą jest to, że już w kilka dni po fatalnym występie w Lidze Mistrzów jest w stanie wrócić do swojego dobrego poziomu, dzięki któremu jest powoływany także do reprezentacji Niemiec. Jeżeli utrzyma formę i będzie się wystrzegał kontuzji, Mats Hummels może zabłysnąć na przyszłorocznych mistrzostwach Europy. Na razie może do woli błyszczeć w 1. Bundeslidze.








