Francuski bramkarz Hugo Lloris uważa, że potrzebuje częstszych występów w pierwszej jedenastce Tottenhamu, by zdobyć zaufanie trenera Villasa-Boasa.
– Wychodząc na boisko, zawsze staram się zaprezentować jak najlepiej. Sądzę jednak, że tylko regularne występy pozwolą mi na zdobycie zaufania trenera i walkę o pierwsze miejsce w bramce „Kogutów” – stwierdza reprezentant Francji.
Od momentu przyjścia z Lyonu Lloris rozegrał zaledwie osiem spotkań w barwach Tottenhamu, z czego tylko dwa w Premier League. W zmaganiach ligowych numerem jeden portugalskiego menedżera wciąż pozostaje Brad Friedel. Do tej pory Francuz wychodził we wszystkie meczach „Kogutów” w Lidze Europy. Za ostatnie spotkanie z Lazio (0:0) zebrał świetne noty oraz pochwały ze strony menedżera.
– Zarówno ja, jak i drużyna cieszymy się ze zdobycia jednego punktu oraz z tego, że wciąż walczymy o awans do kolejnej rundy. Jak zawsze wychodziliśmy na boisko z myślą o trzech punktach, jednak Lazio postawiło nam poprzeczkę bardzo wysoko, często utrzymując się przy piłce i nie pozostawiając nam luk na przedarcie się pod bramkę. Być może nie gramy efektownej piłki, jednak gra na zero z tyłu daje nam ogromną pewność przed kolejnymi meczami. Co do potyczki z Rzymianami uważam, że wykonałem dobrze swoją robotę – mówi na świeżo po meczu Ligi Europy Lloris.










