O Manchesterze City mówi się ostatnio głównie w kontekście mocarstwowych planów tego klubu. Codziennie zasypywani jesteśmy kolejnymi nazwiskami graczy, którzy mają trafić na City of Manchester Stadium. Tymczasem trener walczy o grającego tam już piłkarza.
Mark Hughes ma praktycznie dowolność w doborze zawodników. Przeszkodą mogą być jedynie nieugięte kluby lub sami zainteresowani. Zdaje się jednak, że Walijczyk w szale zakupów nie zapomina o swoich obecnych podopiecznych. Jednym z nich jest Daniel Sturridge.
Młodziutki napastnik nie należy do tuzów światowego futbolu, niemniej Hughes widzi w nim duży potencjał. Musi jednak działać szybko, bo Sturridge’owi kończy się w czerwcu kontrakt. Dodatkowo zainteresowanie piłkarzem wyrazili włodarze Chelsea Londyn.
– Nie wiem, jak doszło do takiego zaniedbania – powiedział Hughes. – Gdybym był tu wcześniej, to Daniel miałby już dawno przedłużoną umowę. Myślę jednak, że w ciągu kilku dni sprawa zostanie wyjaśniona – zakończył Walijczyk.
Na długiej liście życzeń sztabu szkoleniowego City z pewnością jest kilku napastników. Jednak zdecydowana postawa wobec młodego Anglika pozwala przypuszczać, że w klubie myślą też o obecnych zawodnikach.