Dzisiejszy mecz Manchesteru United z QPR na Old Trafford ewidentnie zepsuł sędzia, Lee Mason. Już w pierwszym kwadransie podyktował dla gospodarzy karnego, którego nie było, a w dodatku wyrzucił z boiska Shauna Derry’ego. Menedżer londyńczyków, Mark Hughes, zapowiada, że klub złoży odwołanie od czerwonej kartki.
Derry wyleciał za „faul” na Ashleyu Youngu. Kontakt pomiędzy zawodnikami trudno zakwalifikować w ogóle jako zagranie niezgodne z przepisami, a co ważniejsze, skrzydłowy United był w tej sytuacji na spalonym. Karny jednak został podyktowany i pewnie wykorzystany przez Wayne’a Rooneya. Drugiego gola dołożył Paul Scholes i wobec porażki City z Arsenalem podopieczni sir Aleksa Fergusona mogą powoli świętować mistrzostwo.
Wracając do QPR, menedżer tego zespołu, Mark Hughes, stwierdził, że ta sytuacja pozbawiła jego podopiecznych szans na wywiezienie choćby punktu z Old Trafford i skrytykował również Ashleya Younga.

– Myślę, że po obejrzeniu kilku powtórek każdy zauważył, że chłopak był ewidentnie na spalonym. Przedarł się i nastąpił minimalny kontakt z Shaunem Derrym. Chłopak przewrócił się zbyt łatwo i sędzia się tym zasugerował. Bardzo szybko odgwizdał karnego.
– Szczerze mówiąc, myślę, że dzieciak nadal się turlał, a karny już został odgwizdany. Sędzia nie dał czasu swojemu asystentowi na podniesienie chorągiewki. Gdy już wskazał na wapno, to trudno było asystentowi podnieść chorągiewkę i zmienić jego decyzję, więc czujemy się dotknięci.
Derry jest zawieszony na środowy mecz ze Swansea, ale Hughes zapowiada apelację.
– Tak. Odwołamy się od czerwonej kartki. Potrzebujemy wszystkich na pokładzie w środę, a Shaun [Wright-Phillips – przyp. red.] odpoczywał, grał tylko 15 minut.
– Myślę, że moi zawodnicy byli dzisiaj fantastyczni. Widziałem już wiele zespołów, które kompletnie kapitulowały tutaj w takich okolicznościach, ale my nie byliśmy na to gotowi. Moi chłopcy pokazali prawdziwą dyscyplinę i determinację, żeby nie przegrać kilkoma bramkami, co jest bardzo ważne.
– Zaczęliśmy ten weekend z pozycji, z której chcieliśmy przystąpić do tego meczu. Próbowaliśmy atakować, ale nasze szanse zostały odebrane przez decyzję sędziego. Wydarzenia tego weekendu potoczyły się tak, że ostatecznie jesteśmy w lepszej sytuacji niż wcześniej. Z tej perspektywy to pozytyw, na pewno jedyny, jaki możemy wynieść.











