Polska reprezentacja do lat 21 pokonała w Krakowie swoich rówieśników z Grecji w meczu eliminacyjnym do mistrzostw Europy. Podopieczni Marcina Dorny pokonali przyjezdnych 3:1 (0:0).
Pierwsza połowa nie przyniosła bramek. W drugiej części gry zawodnicy śmielej atakowali i kibice zgromadzeni na stadionie Cracovii zobaczyli doskonałe widowisko. Mecz można określić mianem „Milik show”. Napastnik Augsburga zagrał doskonałe spotkanie i skompletował klasycznego hat-tricka. W końcówce przy stanie 2:1 dla Polski podopieczni Kostasa Tsanasa mieli rzut karny, jednak na całe szczęście kapitan gości strzelił wysoko nad bramką, a chwilę później Milik dobił rywali.

W 7. minucie Polska mogła wyjść na prowadzenie. Grecki bramkarz niedokładnie wybił piłkę. Dotarł do niej Milik, ale strzelił przewrotką minimalnie obok bramki. 5 minut później kapitalnym podaniem popisał się Piotr Zieliński, który świetnie uruchomił Milika. Napastnik Augsburga w sytuacji sam na sam uderzył nad poprzeczką. W 17. minucie Potouridis uderzył z rzutu wolnego, ale pewną interwencją popisał się Szumski. Dziesięć minut później Zieliński minimalnie uderzył obok bramki z rzutu wolnego. W 28. minucie Furman dośrodkował w pole karne, a Milik nie trafił w bramkę po strzale głową.
W 49. minucie Polacy przeprowadzili kapitalną akcję. Zieliński uruchomił Wszołka, który spod końcowej linii zdołał wycofać do Pawłowskiego. Pomocnik Malagi uderzył piętką, ale jego strzał obronił golkiper gości. W 61. minucie Polska wyszła na prowadzenie. Bardzo aktywny Milik zdobył bramkę wślizgiem po centrze Janickiego. Nasi reprezentanci poszli za ciosem i w 75. minucie Milik mógł podwyższyć prowadzenie, ale jego strzał głową wylądował na poprzeczce. Cztery minuty później młody napastnik już się nie pomylił. Lewandowski zdecydował się na strzał z 25 metrów. Dioudis odbił piłkę do boku, a Milik, jak przystało na snajpera, był pierwszy przy odbitej piłce i podwyższył prowadzenie. Gdy wydawało się, że Polacy spokojnie doprowadzą wynik do końca, niespodziewanie przebudzili się Grecy. W 84. minucie Karelis ładnym strzałem z narożnika pola karnego pokonał bezradnego Szumskiego. Pięć minut później cały stadion w Krakowie zamarł, gdy sędzia podyktował rzut karny dla gości po faulu Golli. Na szczęście nasz zespół miał tego dnia ogromne szczęście, bo kapitan „Hellady” uderzył nad bramką. W doliczonym czasie gry swój kapitalny występ ukoronował Milik, który popisał się genialnym uderzeniem z 20 metrów. Grecki bramkarz nie poradził sobie z potężnym strzałem byłego gracza Górnika Zabrze.











