Za nami kolejne ćwierćfinały Pucharu Niemiec. Do sporej niespodzianki doszło w Hoffenheim, gdzie 1:0 zwyciężyło SpVgg Greuther Fürth. Emocji nie zabrakło też w Berlinie. Rywalizacja stołecznej Herthy i Borussii M'Gladbach nie zakończyła się w regulaminowych 90 minutach. Do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka, w której szalę na swoją korzyść przechyliła Borussia.
SpVgg Greuther Fürth miało przyjechać do Hoffenheim godnie pożegnać się z Pucharem Niemiec. Mimo że kluby z zaplecza Bundesligi są bardzo groźne, co już nie raz potwierdziły w tegorocznym DFB Pokal, nikt nie stawiał na drużynę gości. Mecz jednak nie ułożył się po myśli „Wieśniaków”. Od 36. minuty gospodarze musieli sobie radzić bez obrońcy, ponieważ Marvin Compper dostał czerwoną kartkę. Na domiar złego tuż przed przerwą wynik spotkania otworzył Olivier Occean. Po zmianie stron Hoffenheim starało się odwrócić losy spotkania, ale ekipa z Fürth zwietrzyła szansę na awans do półfinału i nie odpuszczała, ambitnie walcząc o każdy metr boiska. Piłkarze, występujący na co dzień w 2. Bundeslidze, dali z siebie wszystko i w pełni zasłużenie awansowali do półfinału.
Znacznie ciekawiej zapowiadała się konfrontacja Herthy Berlin z Borussią M’Gladbach. Dla stołecznej drużyny Puchar Niemiec był jedyną szansą, by zaistnieć w przyszłym sezonie w europejskich pucharach. Na boisku było widać, że grają drużyny z Bundesligi. Częściej piłką operowali goście, ale więcej z gry mieli gospodarze. Bardzo dobrze między słupkami spisywał się jednak Ter Stegen. Ogólnie spotkanie było wyrównane, a po 90 minutach gry wynik wciąż brzmiał 0:0. Do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka. W 101. minucie w polu karnym faulował Hubnik, za co został wyrzucony z boiska, a „jedenastkę” pewnie wyegzekwował niezawodny Daems. Nie pomogło pojawienie się na boisku Ramosa. W ostatnich sekundach Borussia zadała drugi, decydujący cios. Na listę strzelców wpisał się Oscar Wendt i Borussia M’Gladbach dołączyła do swojej imienniczki z Dortmundu do grona półfinalistów.