Remisem 1:1 zakończyło się ostatnie spotkanie 24. kolejki Bundesligi pomiędzy Hoffenheim a Köln. Pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze za sprawą Marvina Comppera. Na osiem minut przed końcem meczu wyrównał Lukas Podolski.
Przez pierwsze minuty meczu na boisku nie działo się zupełnie nic. Obie drużyny grały bardzo zachowawczy futbol i żadna z nich nie chciała pierwsza zaatakować rywala. Właśnie przez to gra toczyła się przeważnie w środku pola, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Najbardziej widocznym zawodnikiem w początkowej fazie meczu był bez wątpienia Sebastian Rudy, który zaprezentował się kilka razy z dobrej strony.
Po pierwszym kwadransie meczu gra zaczęła wyglądać troszeczkę inaczej. Zarówno zawodnicy Hoffenheim, jak i również Köln próbowali oddawać strzały na bramkę. W drużynie gospodarzy dwa razy strzelał Vukcević, ale były to próby niecelne. W barwach przyjezdnych szczęścia szukał Podolski, jednak jego ataki również nie uszczęśliwiły kibiców z Kolonii. Gra toczyła się w szybszym tempie.
W 33. minucie meczu cały stadion Wirsol Rhein-Neckar-Arena oszalał ze szczęścia. Wszystko za sprawą środkowego obrońcy zespołu „Wieśniaków” – Marvina Comppera – który najlepiej spośród wszystkich znalazł się w polu karnym i bez problemów pokonał bezradnego w tej sytuacji Michaela Rensinga. Kilka chwil przed zejściem do szatni gospodarze za sprawą Lakicia mieli jeszcze jedna dogodną sytuację, jednak fenomenalna postawa golkipera „Kozłów” uchroniła piłkarzy z Kolonii przed stratą drugiej bramki.
W przerwie trener Stale Solbakken zdecydował, że na drugą połowę desygnuje do boju napastnika Chong Tese. Zmienił on Odise Roshiego. Piłkarz z Korei Północnej miał za zadanie wznieść siłę ognia w defensywie zespołu.
Początek tej części spotkania, podobnie jak pierwszej, nie należał do bardzo emocjonujących. Przewagę wciąż posiadał zespół Hoffenheim i wydawać by się mogło, że bez problemów kontroluje wydarzenia, które rozgrywają się na boisku. Sławomir Peszko i spółka obudzili się dopiero około 70. minuty meczu. Dwa razy szczęścia próbował Lukas Podolski. Za pierwszym razem Tom Starke zdołał obronić jego trudny strzał, jednak w 81. minucie skapitulował. Urodzony w Gliwicach piłkarz po raz 16. w tym sezonie wpisał się na listę strzelców.
Okazało się, że ten gol zapewnił piłkarzom z Kolonii jeden jakże cenny punkt. Zespół z RheinEnergie Stadion zajmuje obecnie 14. miejsce w tabeli z dorobkiem 25 oczek. Natomiast Hoffenheim po tym meczu spadło na 10. pozycję. „Wieśniaki” mają w klasyfikacji 30 punktów.








