W 10. kolejce Bundesligi Hoffenheim pokonało rewelację rozgrywek, Borussię M’Gladbach, 1:0. W Kaiserslautern gospodarze okazali się lepsi od Freiburga i odbili się od dna tabeli. Z kolei w Berlinie Mainz zremisowało bezbramkowo ze stołeczną Herthą.
1899 Hoffenheim – Borussia M’Gladbach
Oba zespoły spisują się w tym sezonie zaskakująco dobrze i spotkanie Hoffenheim z Borussią zapowiadało się bardzo interesująco. Goście z M’Gladbach nie dostosowali się jednak tym razem poziomem do swych rywali. Hoffenheim przez cały mecz było drużyną lepszą i kontrolowało przebieg wydarzeń. W spotkaniu padł tylko jeden gol. W 56. minucie do siatki trafił Ibisević i to wystarczyło do zainkasowania trzech punktów. Borussia w tym meczu mogła się pochwalić jedynie ostrą grą, ponieważ aż trzech podopiecznych Luciena Favre otrzymało żółte kartki. Mimo porażki M’Gladbach zachowa kontakt z czołówką, ponieważ do tej pory zgromadziło aż 17 punktów. Z kolei Hoffenheim ma o jedno oczko mniej.
1. FC Kaiserslautern – SC Freiburg
Mecz pomiędzy tymi drużynami był znakomitą szansą dla któregoś z zespołów na oddalenie się od strefy spadkowej. Swoją szansę wykorzystali gospodarze, którym na pewno grało się łatwiej, ponieważ mieli za sobą wiernych fanów. Samo spotkanie było jednak bardzo wyrównane. Obie ekipy zdawały sobie sprawę ze stawki i nie brakowało ostrych zagrań. Chociaż kartki kolekcjonowała tylko jedna strona. Freiburg otrzymał ich aż cztery. Sytuacje były i z jednej, i z drugiej strony, brakowało tylko skuteczności. Ale tylko do 75. minuty. Wtedy bramkę zdobył Shechter. Po chwili gospodarze mieli jeszcze „jedenastkę”, ale nie wykorzystał jej Christian Tiffert i do końca spotkania były emocje. Freiburg nie zdołał jednak doprowadzić do wyrównania i przegrał 0:1. Teraz podopieczni Marcusa Sorga okupują ostatnie miejsce w tabeli.
Hertha Berlin – 1. FSV Mainz 05
FSV Mainz nie jest ostatnio w wysokiej dyspozycji i podopieczni Tuchela przyjechali do Berlina z nadzieją na choćby jeden punkt. W zgoła innym nastawieniu była Hertha, która była w tym spotkaniu faworytem. I faktycznie gospodarze nieźle zaczęli, ale po jakichś 10 minutach inicjatywę przejęło Mainz. Goście prezentowali się lepiej, stworzyli sobie więcej sytuacji, i to by było na tyle. W drużynie Herthy warto pochwalić Krafta, który nie dał się pokonać. Pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem, który przed meczem Mainz powinno brać w ciemno, ale patrząc na to, jak podopieczni Tuchela zaprezentowali się Berlinie, powinni żałować, że zdobyli tylko jeden punkt. Hertha dalej jest w środku tabeli, ale Mainz znajduje się tuż nad strefą spadkową.








