Prezes Bayernu Monachium, Uli Hoeness, wyraził swoje niezadowolenie z wyroku wydanego w sprawie Breno, byłego piłkarza jego klubu.
Brazylijski defensor Breno został uznany winnym podpalenia swojego własnego domu i skazany na trzy lata i dziewięć miesięcy więzienia bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.
Jak twierdzi Hoeness, taki wyrok jest zabiciem kariery doskonale zapowiadającego się zawodnika. Obrońca miał być czołową postacią Bayernu Monachium przez wiele lat, ale przez swoje niecne uczynki zaprzepaścił szansę na wielką karierę.
Prezesi innych klubów Bundesligi ostro krytykują słowa szefa Bayernu Monachium, twierdząc, że prawo jest równe dla każdego i nie ma znaczenia, czy to piłkarz, czy murarz – każdy musi odbyć sprawiedliwą karę.








