Prezes Bayernu Monachium, Uli Hoeness, stwierdził, że na razie nie wie, co będzie dalej z Arjenem Robbenem. Holender był blisko podpisania nowego kontraktu, ale zmienił swą decyzję po bójce z Franckiem Ribery.
Kontrakt reprezentanta Holandii z niemieckim klubem wygasa w 2013 roku. Niedawno Robben był zdecydowany, by przedłużyć tę umowę o kolejne dwa lata, jednak wszystko uległo zmianie po półfinałowej konfrontacji w Lidze Mistrzów z Realem Madryt. Podczas pierwszego meczu między tymi drużynami Robben i Ribery posprzeczali się między sobą, a wszystko dotyczyło boiskowych wydarzeń. Zdarzenie miało swoją kontynuację w szatni „Bawarczyków”, gdzie zawodnicy mieli się pobić.

– Nie wiem dokładnie, jaka jest teraz jego sytuacja – mówił prezes Bayernu dla „Suddeutsche Zeitung”. – Wiem tylko, że Robben był bliski podpisania kontraktu, ale w pewnym momencie to się zmieniło.
Wciąż dokładnie nie została wyjaśniona wspomniana wcześniej sytuacja, do której doszło między dwoma skrzydłowymi niemieckiego klubu. Jak dowiedzieli się dziennikarze Goal.com, Robben nie jest zadowolony z obecnego stanu rzeczy oraz braku wyciągnięcia odpowiednich konsekwencji. Jedyna kara, którą otrzymać miał Ribery, to 50 tysięcy euro grzywny.
Nawet gdyby Robben ostatecznie nie podpisał nowego kontraktu z „Bawarczykami”, z pewnością nie miałby problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy, ponieważ wiele klubów z europejskiej czołówki bacznie obserwuje jego sytuację.









