Menedżer angielskiej reprezentacji dał jasno do zrozumienia, że już ma wybrany skład na nadchodzące mistrzostwa świata w Brazylii. Sugerować to może, iż wizyta szkoleniowca na St Mary’s Stadium w sobotnim spotkaniu Southamptonu z Evertonem miała na celu upewnienie się w słuszności jego decyzji.
Hodgson pojawił się na stadionie po to, by oglądać, jak Adam Lallana, Luke Shaw i Rickie Lambert walczą z Leightonem Bainesem. Kapitan „The Toffees”, Phil Jagielka, nie wystąpił w tym meczu w skutek kontuzji.
Młody pomocnik Ross Barkley również liczy na powołanie, jednak deklaracja Hodgsona może sugerować, że 20-latek z Liverpoolu może go nie otrzymać. Szkoleniowiec jasno określił w rozmowie z oficjalną stroną internetową FIFA, że reprezentacja, a raczej jej trzon, został ustalony jeszcze przed dwoma laty: – Miałem jasny obraz tego, co chcę oglądać na boisku przez naprawdę długi czas. Na pewno ostatnie kilka tygodni utwierdziło mnie w przekonaniu, że było to słuszne myślenie.
Mam raczej nadzieję, że nie będzie podobnych sytuacji, jak z Jay Rodriguezem [kontuzja wykluczyła napastnika Southamptonu z udziału w mistrzostwach]. Doznał urazu podczas meczu, który obserwowałem; miejmy nadzieję, że to się nie powtórzy. Nie ma jednak sensu zamartwiać się, bo to nie podlega naszej kontroli, nie mamy na to wpływu.
Roy Hodgson musi podesłać nazwiska 30 piłkarzy do 13 maja, a faktyczny skład, który zagra na mistrzostwach, do 2 czerwca. Anglia zmierzy się z Włochami, Urugwajem i Kostaryką w grupie, którą wielu określa najtrudniejszą na mistrzostwach. Selekcjoner również poświęcił jej kilka słów: – Wszystko, co mogę zrobić, to podejść do tego ze spokojem i chcę to właśnie zrobić, podchodząc do ustalania składu i decydując, kogo ze sobą zabrać.
Nic, co stanie się w ostatnich czterech spotkaniach pod względem formy piłkarskiej, nie wpłynie na moją decyzję. Nie oceniam piłkarzy przez pryzmat ostatnich kilku minut z paru decydujących meczów. Oceniam ich od ponad dwóch lat.
Jeśli pojawił się ktoś nowy na scenie piłkarskiej, to oceniam go od kilku miesięcy. Nie podejmę decyzji na podstawie kilku ostatnich tygodni sezonu, co jest zdecydowanie złym czasem na weryfikację umiejętności i talentu. Chciałem podjąć te decyzje między listopadem a początkiem marca, bo to wtedy faktycznie najwięcej się dzieje.










