Zdaniem szkoleniowca Liverpoolu, Fernando Torres jest bliski powrotu do formy. Napastnik na razie raczej zawodził, a jego klub oscyluje wokół strefy spadkowej Premiership.
Reprezentant Hiszpanii nie dość, że jak na razie strzelił tylko dwie bramki, to jest jeszcze prześladowany przez kontuzje. Pod koniec zeszłego sezonu przeszedł on operację kolana, a uraz odniósł jeszcze podczas mundialu. Po ostatnim golu strzelonym przeciwko Blackburn Rovers Hodgson stwierdził, iż jego pupil wraca do dawnej formy.

– Uważam, że jego pragnienie i głód dobrej gry są razem z nim od dawna. Na to wszystko składa się wiele rzeczy. Być może trochę lepiej gra cała drużyna i jej dodatkowa pewność siebie przekłada się na jego postawę. Futbol to jednak wielka mieszanina wielu czynników.
– Potrzebujesz tego, jeżeli chcesz mieć dobrą drużynę i zawodników w dobrej formie, która pozwoli im zaprezentować to, do czego są zdolni. Zobaczymy to w niedzielę na przykładzie Fernando. Widzę to każdego dnia na treningu. Mam po prostu nadzieję, że będzie tak dalej przez następne dobrych kilka miesięcy – powiedział Hodgson.











