Już dziś o 18:00 w Doniecku w inauguracji grupy D reprezentacja Anglii zmierzy się z Francją. Selekcjoner „Lwów Albionu” wierzy, że do sukcesu prowadzonej przez niego drużyny na Euro 2012 przyczyni się John Terry.
Powołanie obrońcy Chelsea na Euro 2012 stało się w Anglii źródłem intensywnej debaty po tym, jak piłkarz obraził na tle rasistowskim Antona Ferdinanda. Podobno obecność w składzie Terry’ego jest powodem braku w nim Rio, brata pokrzywdzonego. Selekcjoner Anglików bronił jednak swojego zdania, aby utrzymać Terry’ego w 23-osobowym składzie. Hodgson wierzy jednak, że ta decyzja będzie się opłacać i to od zawodnika „The Blues” oczekuje skutecznego pokierowania zespołem, co prowadzić ma do sukcesów na Euro.
– Wszyscy znamy cechy Johna. Wiemy, jak dobrym jest środkowym obrońcą i wojownikiem. Wiemy też, że jest w stanie doskonale kierować innymi zawodnikami.
Hodgson bardzo liczy na swojego najlepszego obrońcę na Euro, nie pamiętając jego wybryku z końcówki zeszłego roku.
– Mam tylko nadzieję, że John pokaże wszystkie zalety, które prezentował przez wiele lat gry w Anglii.
– Jestem przekonany, że jest zdeterminowany, aby to zrobić. On czuje, że jest to świetna okazja, aby pokazać to, co robi najlepiej.
Po meczu z Francją podopieczni Hodgsona zmierzą się kolejno ze Szwecją i z Ukrainą.









