Roy Hodgson trener reprezentacji Anglii przyjmuje do wiadomości, że niepowodzenie w karnych będzie miało swoje odbicie w przyszłości.
Nie pierwszy raz Anglicy doznali porażki w decydującej fazie turnieju, przegrywając nerwówkę podczas rzutów karnych. Stało się to, od czasu wprowadzenia tego typu rozstrzygnięcia, już siódmy raz na osiem prób. Tym razem w roli pogromców znaleźli się Włosi, którzy zwyciężyli 4:2 i awansowali do półfinału.
Po stronie Anglików spudłowali Ashley Young i Ashley Cole, natomiast u Włochów jako jedyny pomylił się Montolivo. Roy Hodgson uważa jednak, że on jako trener nie mógł zrobić więcej, by przygotować swoich zawodników do tej najbardziej stresującej części spotkania, jaką są niewątpliwie rzuty karne. Zapowiedział także, że będzie miało to swoje odwzorowanie w przyszłości, kiedy kadra angielska kolejny raz będzie wykonywać rzuty karne.
– Oczywiście. Każda porażka, jakiej doznałeś, pogarsza twoją sytuację w przyszłości. Nic co zrobisz, nigdy nie przygotuje cię na ten moment. Co mogłoby przygotować cię na taką sytuację? Ćwiczyliśmy, rozmawialiśmy o tym, wiedzieliśmy, że kiedy będą rzuty karne, musimy je strzelić. Zrobiliśmy wszystkie te rzeczy, które można było zrobić z profesjonalnego punktu widzenia. Ale to wciąż nie zmienia faktu, że Pirlo ma niezwykłą pewność siebie i był w stanie podciąć piłkę ponad bramkarzem, podczas gdy nasi piłkarze desperacko próbowali wykonywać karne tak, jak je ćwiczyli, a to nie wychodziło.









