Reprezentant Białorusi, który w ostatnim dniu okienka transferowego podpisał kontrakt z Birmingham City, przyznał otwarcie, że kontaktowali się z nim przedstawiciele innych klubów Premiership. Alexander Hleb wyjaśnił jednak, że o wyborze przesądziły regularne występy na boisku.
Były zawodnik Arsenalu został wypożyczony na jeden sezon z FC Barcelony, w której Pep Guardiola nie znalazł dla niego miejsca. Piłkarz został włączony do kadry Birmingham City tuż przed zamknięciem letniego okienka. Hleb przybył do Katalonii dwa sezony temu, jednak nie potrafił przebić się na dłużej do podstawowej jedenastki, ostatni rok spędzając w Stuttgarcie, także na wypożyczeniu.
Okazuje się, że 29-letni zawodnik przebierał w ofertach zatrudnienia, ale tłumaczy jasno, dlaczego wybrał właśnie Birmingham City. – To prawda, miałem oferty z Liverpoolu, Benfiki czy Tottenhamu, ale każdą z nich musiałem potraktować indywidualnie. Niektórzy przedstawiciele stawiali nieodpowiednie dla mnie warunki. Z kolei działacze Birmingham wykazali się największą ambicją w zatrudnieniu mnie, co wystarczyło, by mnie przekonać – powiedział Hleb.
Doświadczenie, jakie Białorusin nabył w Premiership za czasów gry w Arsenalu, pozwoliło mu porównać możliwości sportowe obecnego pracodawcy z poprzednim. – Birmingham może i nie gra co roku w Lidze Mistrzów, tak jak „Kanonierzy”, ale to stabilny klub, w którym chcę wrócić do dawnej formy. Ostatnie półtora roku nie było takie, jakbym sobie wymarzył, a gra na St. Andrews Stadium jest okazją, by to zmienić – zapowiedział.










