Już dzisiaj kolejne emocje związane z T-Mobile Ekstraklasą. Śląsk Wrocław podejmie Górnika Zabrze. Przed tym spotkaniem możemy zagwarantować jedno – emocje.
Oba zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli, co dodaje uroku temu widowisku. Trzecią lokatę zajmuje Górnik Zabrze z 34 oczkami, natomiast jeden stopień niżej jest Śląsk Wrocław, który ma dwa punkty mniej. Spotkanie będzie ciekawe, ponieważ bezpośrednie starcie może spowodować wymianę na miejscu, które zagwarantuje grę w eliminacjach do przyszłej edycji Ligi Europy.

W poprzednim spotkaniu tych drużyn Górnik Zabrze po bramkach Nakoulmy, Kwieka i Milika pokonał Śląsk Wrocław 4:1. Ostatni raz WKS pokonał u siebie „Górników” w 2010 roku. Dotychczas w 65 spotkaniach 19-krotnie wygrywali jutrzejsi gospodarze, 18-krotnie był remis, natomiast ekipa Nawałki trzy punkty wywalczyła 28 razy.
W drużynie Śląska Wrocław za kartki pauzują Marcin Kowalczyk i Marian Kelemen. O ile zastąpienie tego drugiego jest oczywiste, o tyle ten pierwszy ma na swojej pozycji kilku kandydatów do gry. Wśród faworytów wymienia się Wasiluka i Grodzickiego. Górnik Zabrze nie będzie mógł przystąpić do spotkania z Wojciechem Łuczakiem, Bartoszem Iwanem i Przemysławem Piwowarczykiem. Ich miejsca w kadrze zajęli Daniel Barbus, Mateusz Zachara i Sergiej Mosznikow.
Przed tym meczem wypowiedział się trener Śląska, Stanislav Levy. – Tak jak wiemy, w sobotę czeka nas kolejny mecz. Podchodzimy do niego z optymizmem. Po spotkaniu z Bełchatowem pojawiła się spora krytyka. Tamten mecz zaczął się dobrze, ale przegraliśmy po bramce z rzutu karnego. Widzę potencjał w drużynie, ale tonuję swój optymizm. W ekipie Górnika przed spotkaniem wypowiedział się Oleksandr Szeweluchin. – Ze Śląskiem zagrałem tylko raz, to był z naszej strony bardzo dobry mecz. Jesienią wygraliśmy 4:1, czując wtedy, że stać nas na bardzo wiele. Po wygranej z Widzewem nastroje w drużynie są znakomite i chcemy wygrać kolejne spotkanie.











