Już jutro przy Bułgarskiej w ramach 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań podejmie Legię Warszawę. Starcie obu tych drużyn od lat uchodzi za bitwę, której żadna z ekip nie chce przegrać. W tym sezonie może być jeszcze ciekawiej, ponieważ zarówno „Kolejorz”, jak i legioniści spisują się bardzo dobrze. Kibice, jak zawsze w takich meczach, oczekują emocji i przede wszystkim walki swoich zawodników do ostatniej kropli krwi. Jutrzejszy mecz będzie 97. spotkaniem tych drużyn w polskiej lidze.
Statystyki dotychczasowych spotkań są korzystne dla drużyny z Warszawy. Legia do tej pory wygrała 40 razy, 27-krotnie padł remis i 29 razy górą byli lechici. Jednak najnowsza historia przemawia za „Kolejorzem”, który na własnym terenie jest bardzo niewygodnym rywalem. Ostatni raz Legia wygrała przy Bułgarskiej w 2004 roku, a ostatnią bramkę strzeliła w rundzie jesiennej sezonu 2007/2008. Forma obu drużyn wskazuje, że możemy spodziewać się dobrego widowiska.

Kolejny argument, który każe nam myśleć o tym spotkaniu w kategoriach hitu, to nazwiska zawodników. Na pewno warto zwrócić uwagę na Artioma Rudniewa, na którego Jose Bakero chucha i dmucha – w piątek Łotysz trenował indywidualnie. Kolejna bramka tego napastnika wydaje się kwestią czasu. Do składu Legii wracają serbskie gwiazdy –Miroslav Radović i Danijel Ljuboja – którym trener Maciej Skorża dał odpocząć w pucharowym meczu z Widzewem Łódź. Radović z pewnością zagra podwójnie zmotywowany – Serb w tym tygodniu otrzymał powołanie do pierwszej reprezentacji i będzie chciał udowodnić, że trener kadry się nie pomylił.
W drużynie Lecha nie wystąpi zawieszony za nadmiar żółtych kartek Dimitrije Injac. Jest to bardzo ważny zawodnik pierwszego zespołu, jednak Jose Bakero ma nadzieję, że uda się go zastąpić. – Bardzo żałuję, że nie będę mógł w tym meczu skorzystać z Dimitrije Injaca. Tak jednak się zdarza, że kontuzje i kartki eliminują poszczególnych zawodników. Dima dostał ode mnie wolne i dziś już z nami nie trenował. Jestem jednak przekonany, że w kadrze mam zawodników, którzy są w stanie go godnie zastąpić – powiedział Bakero.
Z kolei Maciej Skorża nie będzie mógł w tym meczu postawić na kontuzjowanego Inakiego Astiza, Dicksona Choto (bardzo dobry występ w pucharowym meczu z Widzewem), Tomasza Kiełbowicza oraz pauzującego od dłuższego czasu Michala Hubnika. Paradoksalnie to Lech ma więcej powodów do narzekania przez nieobecność jednego kluczowego zawodnika, ponieważ kontuzjowani gracze „Wojskowych” ostatnio nie występują w pierwszym składzie.
Lech w ostatnich trzech meczach zdobył siedem punktów, jednak w 10. kolejce tylko zremisował bezbramkowo z Lechią Gdańsk. Drużyną, która jako ostatnia pokonała poznański zespół, był Śląsk Wrocław, który wygrał na własnym terenie 3:1. Legia obecnie ma znakomitą passę – osiem kolejnych zwycięstw. Mimo tak dobrej formy drużyny zawodnicy czują respekt do przeciwnika. – – powiedział Janusz Gol.












