Borussia Dortmund w Wielką Sobotę w szlagierowym spotkaniu zmierzy się z Bayernem Monachium. Od finału Ligi Mistrzów z maja 2013 roku, wygranego przez Bayern 2:1, w sześciu kolejnych meczach obie drużyny wygrywały naprzemiennie. Jak będzie dziś?
Choć mecz ten nie będzie miał podtekstów walki o mistrzostwo Niemiec, tak jak to bywało wcześniej, to o jakość tego szlagieru nie trzeba się martwić. Borussia na krajowych boiskach jest niepokonana od ośmiu spotkań. Bayern natomiast, przed przerwą na reprezentacje, przegrał u siebie z Borussią Mönchengladbach 0:2. Wcześniej oczywiście gromił swoich rywali, co bardziej zmusza do zastanowienia się nad wpadką z „Źrebakami”.
– Przechodzę przez najtrudniejszy czas, od kiedy pracuję w Bayernie. Najbliższe kilka miesięcy są dla mnie wielkim wyzwaniem. – W takim tonie wypowiada się trener „Bawarczyków”, Josep Guardiola. Do Zagłębia Ruhry hiszpański szkoleniowiec nie weźmie dwóch kluczowych zawodników: Arjena Robbena i Francka Ribery’ego. W dodatku nie zagra David Alaba, co według nieobecnego Ribery’ego jest jeszcze większym problemem – Jego kontuzja to dla nas katastrofa. On musi wrócić na najważniejsze mecze sezonu, jest dla nas niezwykle ważnym piłkarzem – przekonuje skrzydłowy zespołu z Allianz Arena.
– Przed meczem z Donieckiem wszyscy byli zdrowi oprócz Javiego Martineza. Dwa tygodnie później mamy wiele problemów – martwi się hiszpański szkoleniowiec „Gwiazdy Południa”. Nie będzie mógł on liczyć na Holgera Badstubera, który powrócił ze zgrupowania z bólami mięśniowymi. Borussia też nie wystąpi w najsilniejszym składzie, bo w meczowej kadrze zabraknie: Łukasza Piszczka, Olivera Kircha i Nuriego Sahina. Gotowość do gry zgłosili natomiast Kevin Großkreutz i Erik Durm, który może pojawić się na murawie po raz pierwszy od grudnia. Dla obu na występ od pierwszej minuty jest raczej jeszcze za wcześnie, podobnie jak dla Thiago Alcantary, pomocnika Bayernu.
Jeden z wielu – tak pozycję Roberta Lewandowskiego w Bayernie Monachium określił niemiecki magazyn „RevierSport”. Zdaniem dziennikarzy Polak nie jest jedynym piłkarzem, który potrafi seryjnie strzelać gole, a co za tym idzie, atak Bayernu nie jest uzależniony od niego. Według Niemców bramki zdobywane przez Polaka dla ekipy z Monachium nie decydują o jej zwycięstwach, a Pep Guardiola ma w składzie innych zawodników, którzy z powodzeniem mogą zająć miejsce w ataku. – Bez Lewandowskiego i Mario Goetzego mistrz Niemiec osiągnąłby tyle samo. W Borussii Dortmund nadal byliby gwiazdami, a w Monachium są jednymi z wielu – twierdzi magazyn.









