Przed nami 23. kolejka niemieckiej Bundesligi. Zdążyliśmy się już chyba przyzwyczaić, że w lidze zachodniego sąsiada Polski często dochodzi do hitowych spotkań. Nie inaczej będzie i w ten weekend, podczas którego Werder Brema na Weserstadion podejmie wciąż aktualnego lidera tabeli, drużynę Bayeru Leverkusen. Być może będą to przełomowe trzy dni piłkarskich zmagań, bowiem prawdopodobne wydaje się, że „Bawarczycy” w końcu samodzielnie zajmą fotel lidera po tej serii spotkań.
Bayer przed arcytrudnym zadaniem
Nikomu z fanów niemieckiej piłki nie trzeba mówić, kto obecnie króluje w Bundeslidze. Wielu powie, że Bayern Monachium, który wygrał przecież aż 13 meczów z rzędu! Nie jest to w żadnym wypadku stwierdzenie błędne, lecz na szczycie tabeli nie są „Bawarczycy”, a wciąż podopieczni Juppa Heynckesa, zespół Bayeru Leverkusen. „Aptekarze” jednak zdają sobie sprawę z uciekających punktów, ale czy za tym idzie uciekająca forma?

Kiessling i spółka przed dwoma tygodniami niespodziewanie stracili punkty w Bochum, remisując z miejscowym VfL 1:1. Rehabilitacja przyszła bardzo szybko – triumf na BayArena nad „Wilkami” z Wolfsburga 2:1. Mimo zwycięstwa, wynik w tym meczu wisiał na włosku do ostatnich chwil. Tylko przez swoją nieskuteczność w ofensywie goście wracali do domu z pustymi rękami, a Bayer mógł odetchnąć. Wydaje się, że większość atutów w niedzielne popołudnie będą mieli po swojej stronie zawodnicy Werderu. Pierwszy raz w tym sezonie w środku bloku defensywnego „Aptekarzy” zabraknie Samiego Hyypii. Fina najprawdopodobniej zastąpi gracz z szansami występu w biało-czerwonej koszulce z orzełkiem na piersi, Lukas Sinkiewicz. Biorąc także pod uwagę poprzednie wyniki w Bundeslidze, większy komfort psychiczny mają podopieczni Thomasa Schaafa, którzy zdemolowali w Hannoverze popularne „96”. Za przyjezdnymi przemawia natomiast fakt, że w czwartkowy wieczór bremeńczyków czekała ciężka przeprawa w Lidze Europejskiej – według Juppa Heynckesa to nie bez znaczenia. Inaczej za to myśli szkoleniowiec Werderu.
– To jest naturalne, że ma się czasami po dwa, trzy mecze w tygodniu. Byłem na to przygotowany i doskonale wiedziałem o tych meczach. Z Bayerem zagra optymalnie najsilniejszy skład i na pewno nie będzie przemęczony – stwierdził stanowczo Thomas Schaaf.
Zabrać lidera i utrzymać do końca
Wielu ekspertów i dziennikarzy z niemieckich mediów jednym głosem mówią – jeśli Bayern obejmie prowadzenie w Bundeslidze, nie odda go do końca sezonu. Są jednak zwolennicy teorii, iż słowa te powiedziane są na wyrost, bowiem pomijana w nich jest siła i potęga w tym sezonie „Aptekarzy”. To „Bawarczycy” jednak złapali fenomenalną serię, dzięki której jak piorun rażą każdego kolejnego rywala. Nie ulega również wątpliwości, czym spowodowana była i nadal jest tak znakomita forma monachijczyków. To duet Robben – Ribery jak nakręcone samochodziki biegaj po obu flankach boiska, będąc tym silnikiem maszyny, którą jest Bayern. Nie bez kozery na ekipę Louisa Van Gaala mówi się już „FC Robbery” – właśnie od nazwiska obu piłkarzy.









