Oczy wszystkich fanów niemieckiej piłki w 20. kolejce będą zwrócone na Leverkusen, gdzie Bayer podejmie Borussię Dortmund. Poza tym ciekawie będzie w Bremie, Moguncji i Hamburgu.
Werder Brema – Hannover 96
Niemiecki weekend rozpocznie się od starcia Werderu Brema z Hannoverem 96. Mimo że jest to mecz drużyn ze środka tabeli, warto w piątek wieczorem włączyć telewizor i obejrzeć ten pojedynek. Chociażby dlatego, że w meczach podopiecznych Thomasa Schaafa ostatnio pada dużo goli. Werder nie najlepiej rozpoczął rundę wiosenną, przegrywając 0:5 z Borussią Dortmund i 2:3 z Hamburger SV. Gołym okiem widać, że problemem bremeńczyków jest formacja obronna. Do tego zawieszony za czerwoną kartkę jest defensywny pomocnik Clemens Fritz. Jakby tego było mało, to również ofensywna nie będzie mogła zostać optymalnie zestawiona. Nadal kontuzjowany jest Niclas Füllkrug, a w ostatnim meczu w bardzo głupi sposób czerwoną kartkę zarobił Marko Arnautović.
Sytuacja Werderu i tak nie może się równać z tą „Die Roten”. Mirko Slomka nie może skorzystać aż z dziewięciu piłkarzy! Kontuzjowani są Felipe, Leon Andreasen, Lars Stindl, Christian Schulz, Mario Eggimann i Steven Cherundolo, natomiast Sebastien Pocognoli i Andre Hoffman są zawieszeni za czerwone kartki. Do tego na Pucharze Narodów Afryki przebywa Didier Ya Konan. Nie powinno się jednak bagatelizować potencjału Hannoveru, który w ostatniej kolejce, mimo że grał przez niecałą godzinę w dziesiątkę, zdołał wygrać z Wolfsburgiem. W dodatku zespół z AWD Arena jest jednym z najbardziej doświadczonych w lidze, a Werder najmłodszym. Zwycięży młodzieńczy polot i fantazja czy boiskowa mądrość? Odpowiedź w piątkowy wieczór.
1. FSV Mainz – Bayern Monachium
W sobotę będziemy przyglądać się poczynaniom Bayernu. I to nie tylko dlatego, że na grę „Bawarczyków” przyjemnie się patrzy oraz będą bić kolejne rekordy. Jak by nie patrzeć, będzie to starcie lidera z piątym zespołem ligi. Drużyna Mainz to jedno z większych zaskoczeń obecnych rozgrywek. Thomas Tuchel ma jednak ogromne powody do zmartwienia, bo z powodu zebranych żółtych kartek nie będzie mógł zagrać najlepszy strzelec zespołu, Adam Szalai. Zastąpi go prawdopodobnie Shawn Parker, który ze swoich pięciu dotychczasowych występów tylko ten z Hoffenheim, kiedy zaliczył bramkę i asystę, może uznać za udany. Być może zamiast tego 19-latka na szpicy zagra Ivan Klasnić, który długo leczył uraz, ale ma za sobą przepracowany okres przygotowawczy.
Bayern za to zmartwień nie ma. Co prawda drobne urazy odnieśli Rafinha i Xherdan Shaqiri, a nadal kontuzjowany jest Holger Badstuber, ale nie dość, że nie są to podstawowi gracze ekipy z Monachium, to jeszcze przy tak szerokiej kadrze nie jest to problemem. Być może zobaczymy wracającego po kontuzji Luiza Gustavo. Oczywiście gospodarze są faworytami, ale nie wiadomo, czy uda im się przebić przez bardzo szczelną defensywę piłkarzy z Moguncji. Jednak bez węgierskiego napastnika Mainz nie za bardzo ma kim straszyć z przodu i nawet remis będzie dla tego zespołu sporym osiągnięciem.








