Jedenasty dzień mistrzostw świata w Republice Południowej Afryki będzie jak do tej najważniejszy dla aktualnych mistrzów Europy – Hiszpanów. Nikt w największym kraju na Półwyspie Iberyjskim nie wyobraża sobie, aby podopieczni Vicente Del Bosque stracili już jakiekolwiek punkty.
Grupa G: Portugalia – Korea Północna
Powoli klaruje się sytuacja w grupie G. W niedzielnym pojedynku Brazylia pewnie pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej 3:1. Dzięki temu „Canarinhos” zapewnili sobie awans do 1/8 finału.
Piłkarze Hiszpanii mają nadzieję, że po meczu z Hondurasem będą w zupełnie innych nastrojach niż po rywalizacji ze Szwajcarią (fot. Skysports.com)
W poniedziałek o godzinie 13.30 na stadionie w Kapsztadzie wybiegną jedenastki Portugalii i Korei Północnej. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie z tego względu, że Portugalczycy z Cristiano Ronaldo na czele muszą wygrać z teoretycznie najsłabszym rywalem w grupie, aby liczyć się w walce o 1/8 finału. W pierwszej kolejce podopieczni Carlosa Queiroza bezbramkowo zremisowali z Wybrzeżem Kości Słoniowej 0:0. Koreańczycy zaś chcą pokazać, że pojedynek, jaki stoczyli z Brazylią, nie był przypadkiem i każdy wynik w tym meczu jest wielce prawdopodobny.
Co ciekawe, Kim Jong-Hun zapowiada awans do następnej rundy rozgrywek. Jak na razie tylko on wie, jaką taktyką zagrają jego piłkarze – Wiem już, w jakim składzie wybiegnie drużyna Korei Północnej. Moi piłkarze dowiedzą się o tym jako pierwsi i będzie to na omówieniu przedmeczowym. Już teraz mogę obiecać, że wszyscy zagrają bez lęku przeciwko Portugalczykom. Chciałbym, aby moja drużyna pokazała się z takiej strony jak w meczu z Brazylijczykami – powiedział szkoleniowiec.
Carlos Queiroz nie wyobraża sobie, żeby jego zespół poniósł porażkę. Portugalczyk chce zagrać ofensywnie, ale zarazem bardzo rozważnie, aby nie popełnić głupiego błędu. Po meczu ze „Słoniami” w mediach pojawiły się krytyczne głosy odnośnie do formy portugalskich piłkarzy. Na inaugurację turnieju wszyscy chcieli zwycięstwa, trzeba było jednak obejść się smakiem. Nikt w Portugalii nie wyobraża sobie niczego innego jak triumfu nad Azjatami. Swojej drużyny broni jednak Cristiano Ronaldo.
Cristiano Ronaldo ma poprowadzić Portugalczyków do zwycięstwa w meczu z Koreą Północną (fot. Skysports.com)
– W meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej zabrakło nam po prostu szczęścia. Stworzyliśmy kilka sytuacji, ale nie potrafiliśmy umieścić piłki w siatce. Cały czas liczymy się w walce o wyjście z grupy i uważam, że dokonamy tego. Mecz z piłkarzami z Afryki nie był wcale taki zły w naszym wykonaniu. Korea rozegrała dobre spotkania w meczu z Brazylią. Jestem przekonany, że to my, wraz z „Canarinhos”, przejdziemy dalej – powiedział pewny siebie pomocnik Realu Madryt.
Przed tym meczem zwycięzca wydaje się tylko jeden. Za Portugalczykami przemawia wszystko, co jest niezbędne do wygranej. Futbol jest jednak piękną grą i nie wszystko da się przewidzieć. Obie ekipy na pewno nie odpuszczą i na boisku zobaczymy ładną rywalizację.
W kolejnej poniedziałkowej rywalizacji staną naprzeciwko siebie drużyny, które po pierwszej kolejce mają na koncie po trzy punkty. Mecz Szwajcarów z Chilijczykami może być dla jednej z ekip przepustką do kolejnej rundy rozgrywek. Wystarczy po prostu wygrać i będzie się jedną nogą w 1/8 finału. W pierwszej kolejce podopieczni Ottmara Hitzfelda sprawili największą sensację na mistrzostwach świata, wygrywając po zaciętym boju z Hiszpanami 1:0. Kibice reprezentacji są w siódmym niebie po tym zwycięstwie. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, wszyscy chcą kolejnych punktów w meczu z piłkarzami z Ameryki Południowej. Niemiecki trener zapowiada po tym pojedynku awans do kolejnej rundy rozgrywek. Bardzo ciekawą informacją jest niewątpliwie fakt, że pod wodzą byłego trenera Bayernu Monachium reprezentacja „Nati” w 2010 roku w ogóle nie wygrała w meczach przygotowujących do mundialu. Być może teraz – w najbardziej odpowiednim momencie – przyszła pora na sukcesy.
Reprezentanci Chile zrobią wszystko, aby zapewnić sobie awans do następnej rundy (fot. Skysports.com)
– Po wygranej z Hiszpanią jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji. Zagraliśmy rewelacyjnie, jeżeli chodzi o podporządkowanie taktyczne. Ten mecz będzie zupełnie inny. Tutaj gra będzie się toczyła w środku pola, a ataki będą na dwie bramki. Gramy w tym meczu o zwycięstwo i chcemy pokazać, że wygrana z mistrzami Europy nie była wypadkiem przy pracy – powiedział pewny siebie selekcjoner.
Bardzo dobrze w turniej weszli również piłkarze Chile. Podopieczni Marcelo Bielsy zdołali zdobyć trzy punkty w wygranym pojedynku z Hondurasem 1:0. Wynik może skromny, ale kto oglądał tę rywalizację, ten wie, że to Chilijczycy kontrolowali przebieg całego spotkania. Byli po prostu zespołem zdecydowanie lepszym, zasługującym na wygraną. Selekcjoner rodem z Argentyny po zajęciu drugiego miejsca w eliminacjach do mistrzostw świata ze strefy południowej jest człowiekiem bardzo cenionym w kraju piłkarzy „La Roja”. Wszyscy chcą powtórki z roku 1998, kiedy to Chilijczycy awansowali do 1/8 finału. Jeśli tak się stanie, Bielsa będzie po Santiago noszony na rękach. Pojedynek dwóch wyśmienitych trenerów zapowiada się bardzo emocjonująco. Obaj szkoleniowcy mają do dyspozycji wszystkich piłkarzy.
Vicente Del Bosque musi udowodnić, że potrafi przemówić do głów jednych z najlepszych piłkarzy świata, jakimi bez wątpienia są Casillas, Pique, Iniesta, Xavi czy Torres. Wszyscy w Hiszpanii domagają się zmazania blamażu po pierwszym meczu ze Szwajcarią. Najlepszym lekarstwem na zranione serca hiszpańskich kibiców będzie niewątpliwie wysoka wygrana w bardzo dobrym stylu z outsiderami grupy H, a więc ekipą Hondurasu. Gwiazdy światowego formatu apelują do wszystkich o spokój i zaufanie.
Korea w meczu z Brazylią zaprezentowała się z dobrej strony. Jak będzie w pojedynku z Portugalią? (fot. Skysports.com)
– Porażka ze Szwajcarami była wypadkiem przy pracy. Każdy człowiek ma słabsze chwile w swoim życiu, ale dąży do tego, aby poprawić popełnione błędy – powiedział Carles Puyol. Piłkarz Barcelony jest przekonany, że pojedynek z podopiecznymi Hitzfelda był dla nich nauczka i już wiedzą, co muszą zrobić, aby taka sytuacja nie miała już miejsca – Szybko wyciągnęliśmy wnioski z ostatniego meczu. Musimy zdobyć szybko bramkę – zakończył piłkarz Barcelony.
Bardzo prawdopodobne, że już od pierwszego gwizdka, obok Davida Villi, zobaczymy Fernando Torresa. Będzie to apel Del Bosque, że w tym meczu jego podopieczni mają niepodzielnie rządzić i strzelać jak najwięcej goli. „El Nino” zastąpi prawdopodobnie w składzie Sergio Busquetsa. Nikt w Hiszpanii nie wyobraża sobie innego rezultatu, jak zwycięstwo Xaviego i spółki przewagą co najmniej kilku bramek.
Piłkarze Hondurasu w swojej historii rozegrają piąty mecz na mundialu. Nikt więc nie spodziewa się od podopiecznych Reinaldo Ruedy wygranej z mistrzami Europy. Szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z usług Davida Suazo. Napastnik klubu Genoa odniósł kontuzję, która eliminuje go z meczu z piłkarzami z Kraju Basków. Trener ekipy z Ameryki Środkowej doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że to piłkarze Del Bosque są faworytami, jednak jeszcze tego meczu nie wygrali.
– Wszyscy stawiają nas na straconej pozycji. Szwajcarzy pokazali, że z Hiszpanami można wygrać. Proszę wszystkich o to, aby przed pierwszym gwizdkiem sędziego taktować naszą drużynę poważnie. Zagramy na sto procent – powiedział Rueda.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Jedenasty dzień mistrzostw świata w Republice Południowej Afryki będzie jak do tej najważniejszy dla aktualnych mistrzów Europy – Hiszpanów. Nikt w największym kraju na Półwyspie Iberyjskim nie wyobraża sobie, aby podopieczni Vicente Del Bosque stracili już jakiekolwiek punkty.
Grupa G: Portugalia – Korea Północna
Powoli klaruje się sytuacja w grupie G. W niedzielnym pojedynku Brazylia pewnie pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej 3:1. Dzięki temu „Canarinhos” zapewnili sobie awans do 1/8 finału.
Piłkarze Hiszpanii mają nadzieję, że po meczu z Hondurasem będą w zupełnie innych nastrojach niż po rywalizacji ze Szwajcarią (fot. Skysports.com)
W poniedziałek o godzinie 13.30 na stadionie w Kapsztadzie wybiegną jedenastki Portugalii i Korei Północnej. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie z tego względu, że Portugalczycy z Cristiano Ronaldo na czele muszą wygrać z teoretycznie najsłabszym rywalem w grupie, aby liczyć się w walce o 1/8 finału. W pierwszej kolejce podopieczni Carlosa Queiroza bezbramkowo zremisowali z Wybrzeżem Kości Słoniowej 0:0. Koreańczycy zaś chcą pokazać, że pojedynek, jaki stoczyli z Brazylią, nie był przypadkiem i każdy wynik w tym meczu jest wielce prawdopodobny.
Co ciekawe, Kim Jong-Hun zapowiada awans do następnej rundy rozgrywek. Jak na razie tylko on wie, jaką taktyką zagrają jego piłkarze – Wiem już, w jakim składzie wybiegnie drużyna Korei Północnej. Moi piłkarze dowiedzą się o tym jako pierwsi i będzie to na omówieniu przedmeczowym. Już teraz mogę obiecać, że wszyscy zagrają bez lęku przeciwko Portugalczykom. Chciałbym, aby moja drużyna pokazała się z takiej strony jak w meczu z Brazylijczykami – powiedział szkoleniowiec.
Carlos Queiroz nie wyobraża sobie, żeby jego zespół poniósł porażkę. Portugalczyk chce zagrać ofensywnie, ale zarazem bardzo rozważnie, aby nie popełnić głupiego błędu. Po meczu ze „Słoniami” w mediach pojawiły się krytyczne głosy odnośnie do formy portugalskich piłkarzy. Na inaugurację turnieju wszyscy chcieli zwycięstwa, trzeba było jednak obejść się smakiem. Nikt w Portugalii nie wyobraża sobie niczego innego jak triumfu nad Azjatami. Swojej drużyny broni jednak Cristiano Ronaldo.
Cristiano Ronaldo ma poprowadzić Portugalczyków do zwycięstwa w meczu z Koreą Północną (fot. Skysports.com)
– W meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej zabrakło nam po prostu szczęścia. Stworzyliśmy kilka sytuacji, ale nie potrafiliśmy umieścić piłki w siatce. Cały czas liczymy się w walce o wyjście z grupy i uważam, że dokonamy tego. Mecz z piłkarzami z Afryki nie był wcale taki zły w naszym wykonaniu. Korea rozegrała dobre spotkania w meczu z Brazylią. Jestem przekonany, że to my, wraz z „Canarinhos”, przejdziemy dalej – powiedział pewny siebie pomocnik Realu Madryt.
Przed tym meczem zwycięzca wydaje się tylko jeden. Za Portugalczykami przemawia wszystko, co jest niezbędne do wygranej. Futbol jest jednak piękną grą i nie wszystko da się przewidzieć. Obie ekipy na pewno nie odpuszczą i na boisku zobaczymy ładną rywalizację.
W kolejnej poniedziałkowej rywalizacji staną naprzeciwko siebie drużyny, które po pierwszej kolejce mają na koncie po trzy punkty. Mecz Szwajcarów z Chilijczykami może być dla jednej z ekip przepustką do kolejnej rundy rozgrywek. Wystarczy po prostu wygrać i będzie się jedną nogą w 1/8 finału. W pierwszej kolejce podopieczni Ottmara Hitzfelda sprawili największą sensację na mistrzostwach świata, wygrywając po zaciętym boju z Hiszpanami 1:0. Kibice reprezentacji są w siódmym niebie po tym zwycięstwie. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, wszyscy chcą kolejnych punktów w meczu z piłkarzami z Ameryki Południowej. Niemiecki trener zapowiada po tym pojedynku awans do kolejnej rundy rozgrywek. Bardzo ciekawą informacją jest niewątpliwie fakt, że pod wodzą byłego trenera Bayernu Monachium reprezentacja „Nati” w 2010 roku w ogóle nie wygrała w meczach przygotowujących do mundialu. Być może teraz – w najbardziej odpowiednim momencie – przyszła pora na sukcesy.
Reprezentanci Chile zrobią wszystko, aby zapewnić sobie awans do następnej rundy (fot. Skysports.com)
– Po wygranej z Hiszpanią jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji. Zagraliśmy rewelacyjnie, jeżeli chodzi o podporządkowanie taktyczne. Ten mecz będzie zupełnie inny. Tutaj gra będzie się toczyła w środku pola, a ataki będą na dwie bramki. Gramy w tym meczu o zwycięstwo i chcemy pokazać, że wygrana z mistrzami Europy nie była wypadkiem przy pracy – powiedział pewny siebie selekcjoner.
Bardzo dobrze w turniej weszli również piłkarze Chile. Podopieczni Marcelo Bielsy zdołali zdobyć trzy punkty w wygranym pojedynku z Hondurasem 1:0. Wynik może skromny, ale kto oglądał tę rywalizację, ten wie, że to Chilijczycy kontrolowali przebieg całego spotkania. Byli po prostu zespołem zdecydowanie lepszym, zasługującym na wygraną. Selekcjoner rodem z Argentyny po zajęciu drugiego miejsca w eliminacjach do mistrzostw świata ze strefy południowej jest człowiekiem bardzo cenionym w kraju piłkarzy „La Roja”. Wszyscy chcą powtórki z roku 1998, kiedy to Chilijczycy awansowali do 1/8 finału. Jeśli tak się stanie, Bielsa będzie po Santiago noszony na rękach. Pojedynek dwóch wyśmienitych trenerów zapowiada się bardzo emocjonująco. Obaj szkoleniowcy mają do dyspozycji wszystkich piłkarzy.
Vicente Del Bosque musi udowodnić, że potrafi przemówić do głów jednych z najlepszych piłkarzy świata, jakimi bez wątpienia są Casillas, Pique, Iniesta, Xavi czy Torres. Wszyscy w Hiszpanii domagają się zmazania blamażu po pierwszym meczu ze Szwajcarią. Najlepszym lekarstwem na zranione serca hiszpańskich kibiców będzie niewątpliwie wysoka wygrana w bardzo dobrym stylu z outsiderami grupy H, a więc ekipą Hondurasu. Gwiazdy światowego formatu apelują do wszystkich o spokój i zaufanie.
Korea w meczu z Brazylią zaprezentowała się z dobrej strony. Jak będzie w pojedynku z Portugalią? (fot. Skysports.com)
– Porażka ze Szwajcarami była wypadkiem przy pracy. Każdy człowiek ma słabsze chwile w swoim życiu, ale dąży do tego, aby poprawić popełnione błędy – powiedział Carles Puyol. Piłkarz Barcelony jest przekonany, że pojedynek z podopiecznymi Hitzfelda był dla nich nauczka i już wiedzą, co muszą zrobić, aby taka sytuacja nie miała już miejsca – Szybko wyciągnęliśmy wnioski z ostatniego meczu. Musimy zdobyć szybko bramkę – zakończył piłkarz Barcelony.
Bardzo prawdopodobne, że już od pierwszego gwizdka, obok Davida Villi, zobaczymy Fernando Torresa. Będzie to apel Del Bosque, że w tym meczu jego podopieczni mają niepodzielnie rządzić i strzelać jak najwięcej goli. „El Nino” zastąpi prawdopodobnie w składzie Sergio Busquetsa. Nikt w Hiszpanii nie wyobraża sobie innego rezultatu, jak zwycięstwo Xaviego i spółki przewagą co najmniej kilku bramek.
Piłkarze Hondurasu w swojej historii rozegrają piąty mecz na mundialu. Nikt więc nie spodziewa się od podopiecznych Reinaldo Ruedy wygranej z mistrzami Europy. Szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z usług Davida Suazo. Napastnik klubu Genoa odniósł kontuzję, która eliminuje go z meczu z piłkarzami z Kraju Basków. Trener ekipy z Ameryki Środkowej doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że to piłkarze Del Bosque są faworytami, jednak jeszcze tego meczu nie wygrali.
– Wszyscy stawiają nas na straconej pozycji. Szwajcarzy pokazali, że z Hiszpanami można wygrać. Proszę wszystkich o to, aby przed pierwszym gwizdkiem sędziego taktować naszą drużynę poważnie. Zagramy na sto procent – powiedział Rueda.