Hiszpanie zremisowali z reprezentacją Włoch 1:1. W niezwykle emocjonującej drugiej połowie padły obydwa gole. Ich strzelcami byli Antonio Di Natale oraz Cesc Fabregas.
Hiszpania zaskoczyła nas jeszcze przed meczem, gdy okazało się, że w ich wyjściowym składzie nie będzie żadnego napastnika. Od pierwszych minut obie drużyny grały dość spokojnie, obawiając się rywali. Pierwszy groźny strzał został oddany w 8. minucie. Jego wykonawcą był David Silva, który nie trafił w bramkę, mocno strzelając zza pola karnego. Chwilę później spróbował także Balotelli, ale uderzenie Włocha zostało zablokowane. Pierwszy raz kibice w Gdańsku wstali z miejsc, gdy włoski napastnik bardzo źle zagrał i piłkę przejęli Hiszpanie. Po niezwykle dobrej akcji David Silva wbiegł w pole karne i oddał strzał wprost w Gianluigiego Buffona. Groźne uderzenie wykonał także Andrea Pirlo w 13. minucie z rzutu wolnego, ale Iker Casillas okazał się niezawodny i wypiąstkował piłkę.

Po pierwszym kwadransie gra nieco się uspokoiła. Obie drużyny ostrożnie rozgrywały, szukając okazji do otworzenia wyniku spotkania. Jedną z nich mieli Włosi w 22. minucie, kiedy to świetne podanie w pole karne otrzymał Antonio Cassano, który oddał minimalnie niecelny strzał na bramkę Casillasa. Sytuacja była na tyle groźna, że Mario Balotelli mógł jeszcze skierować futbolówkę do hiszpańskiej bramki. Włochom chciał się odwdzięczyć Andres Iniesta, który narobił dużo zamieszania w polu karnym Buffona i ostatecznie trafił w jednego z włoskich defensorów.
Iker Casillas miał niemały problem w 34. minucie. Wtedy to Antonio Cassano sprytnie znalazł się w polu karnym i oddał bardzo mocny strzał, który nie bez problemu obronił bramkarz Realu Madryt. Po chwili gdański stadion zadrżał. Z lewego skrzydła znów zbiegł Antonio Cassano, który tym razem znakomicie dośrodkował do Marchisio. Ten oddał piekielnie silny strzał z powietrza i Iker Casillas cudem wyłapał piłkę na raty. Bardzo groźne sytuacje miały miejsce jeszcze w ostatnich minutach pierwszej połowy spotkania. Najpierw niezwykle mocny strzał na bramkę Buffona oddał Iniesta, a chwilę później Antonio Cassano chciał pokonać Casillasa głową, ale bramkarz Realu zachował czyste konto. Sędzia obwieścił koniec pierwszej połowy spotkania, gdy na tablicy wyników na PGE Arenie znajdowały się dwa duże zera.












