Hiszpania zremisowała z Francją 1:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył w 25. minucie Sergio Ramos, natomiast w doliczonym czasie gry do wyrównania doprowadził Oliver Giroud. Obie ekipy mimo podziału punktów nadal pozostają na szczycie tabeli w swojej grupie.
Pojedynek rozgrywany w Madrycie już na samym początku uznany został za wielki hit eliminacji do brazylijskiego turnieju. Naprzeciw siebie stanęły bowiem Hiszpania – obecnie najlepsza drużyna w Europie i na świecie – oraz Francja, czyli jedna z czołowych ekip współczesnego futbolu. Na boisku spodziewać się można było istnego gwiazdozbioru, tym bardziej że stawką były trzy punkty oraz prymat w grupie I, który dla obu ekip jest niezwykle ważny na tym etapie rozgrywek. Do tej pory Hiszpania nie straciła ani jednej bramki w eliminacjach do mistrzostw świata, które odbędą się za dwa lata. Ponadto podopieczni Vicente del Bosque nie przegrali żadnego z ostatnich 24 meczów kwalifikacyjnych.

W piątek „La Roja” pokonała Białoruś 4:0 i objęła prowadzenie w tabeli z dorobkiem sześciu punktów. Tuż za nią plasuje się reprezentacja Francji, która przegrywa jedynie bilansem bramek. „Trójkolorowi” w piątek pauzowali w eliminacjach, ale przegrali 0:1 towarzyski mecz z Japonią. W ramach rekompensaty bardzo chcieli jednak pokonać faworyzowanych Hiszpanów, którzy upokorzyli podopiecznych Didiera Deschampsa także na Euro 2012. Pierwsze minuty hitowego pojedynku zupełnie nie wskazywały na to, aby któraś drużyna już od samego początku chciała zaatakować i wyjść na prowadzenie we wstępnej fazie meczu. Obie ekipy raczej przyglądały się bacznie grze swojego rywala i starannie badały teren, by nie popełniać niepotrzebnych błędów, które mogłyby zadecydować o ostatecznym rezultacie.
Zanim spotkanie na dobre się zaczęło, David Silva już musiał opuścić plac gry z powodu kontuzji. Pomocnik Manchesteru City przypadkowo zderzył się z rywalem tak pechowo, że upadając na ziemię, nabawił się urazu, przez co musiał zostać zmieniony na Cazorlę. Na pierwszy atak ze strony Francuzów musieliśmy czekać aż do 12. minuty. Grający z dziesiątką na plecach Benzema zagrał prostopadłą piłkę w pole karne do wychodzącego Meneza, ale zawodnik PSG przy próbie natychmiastowego strzału został zablokowany, co nie do końca spodobało się publiczności. Kilkadziesiąt sekund później w odpowiedzi zaatakowali gospodarze. Piłkę na lewą stronę do Pedro świetnie przerzucił Xavi, tam pomocnik FC Barcelona przechwycił futbolówkę klatką piersiową i po chwili zdecydował się na uderzenie z dystansu – to nie miało jednak prawa zaskoczyć Llorisa. Przez kilka następnych minut dzisiejsi bohaterowie bezskutecznie i w bardzo wolnym tempie starali się przechodzić pod pole karne rywala i stwarzać jakiekolwiek zagrożenie.









