Eufemistycznie rzecz ujmując, łatwo nie było, ale wynik poszedł w świat i na karty historii piłki nożnej – remisując 3:3 z Sevillą w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Copa del Rey, Real Madryt nie przegrał czterdziestego (!) meczu z rzędu. Tym samym „Królewscy” mogą szczycić się najdłuższą serią pojedynków, z których nigdy nie wrócili na tarczy, jeśli chodzi o drużyny hiszpańskie. W ciemno można jednak zakładać, że ten galaktyczny klub będzie chciał przedłużyć tę passę pozytywnych wyników. Podstawowe więc pytanie – kto stoi im na drodze do historycznego osiągnięcia?
Na wstępie trzeba przede wszystkim zaznaczyć, że poniższe zestawienie niezwyciężonych dotyczy tylko drużyn z pięciu najlepszych europejskich lig (hiszpańska, angielska, niemiecka, włoska, francuska) i tego, jak przebiegały ich marsze bez porażki na wielu frontach, dominacja w samej lidze się nie liczy.
Nottingham Forest F.C. – 40 meczów z rzędu bez porażki
Rekord, który „Królewscy” ze stolicy Hiszpanii wyrównali. Żaden z angielskich zespołów nie może pochwalić się lepszym osiągnięciem na takim poziomie. Zajmujący aktualnie dwudziestą lokatę w Championship „Tricky Trees” swój złoty okres przeżywali konkretnie w roku 1978, kiedy to byli niepokonani przez 273 dni. Złożyło się na to czternaście meczów sezonu 1977/1978 i dwadzieścia sześć spotkań następnej kampanii, dwadzieścia jeden wygranych i dziewiętnaście zremisowanych.
Zaczęło się 11 marca wyjazdowym zwycięstwem 2:0 z West Bromwich Albion w szóstej rundzie FA Cup, a skończyło dopiero 9 grudnia, kiedy to z dokładnie odwrotnym rezultatem opuszczali stadion Liverpoolu po dublecie Terry’ego McDermotta. Prowadzeni przez legendarnego Briana Clougha tacy piłkarze jak Peter Shilton, Viv Anderson czy John Robertson triumfowali wtedy na trzech frontach – krajowe mistrzostwo (siedem oczek przewagi nad wiceliderem z Anfield) przyklepali na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek, w Pucharze Ligi Angielskiej również okazali się lepsi od „The Reds” (1:0), a w pojedynku o ówczesną Tarczę Dobroczynności nie dali szans Ipswich Town, wygrywając pewnie 5:0.
Prowadzeni przez legendarnego Briana Clougha tacy piłkarze jak Peter Shilton, Viv Anderson czy John Robertson triumfowali wtedy na trzech frontach.
Jeśli jakimś cudem na kimś te wszystkie sukcesy nie robiły wrażenia, wystarczy przypomnieć z kronikarskiego obowiązku, że Forest sezon wcześniej awansowało do First Division z trzeciego miejsca zajętego w Second Division. Leicester who?
A.C. Milan – 42 kolejne spotkania bez przegranej
To był ten wielki Milan, na którego wspomnienie starszym kibicom mediolańskiej drużyny mimowolnie pojawia się uśmiech na twarzy. A wtedy „Rossoneri” dowodzeni przez Fabio Capello jak już weszli na drogę niepokonanych, tak bardzo długo z niej nie schodzili, wykręcając przy tym historyczne osiągnięcia. Ile można zrobić w 324 dni?
Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Dla Milanu ten musiał odzywać się bolesnymi odciskami, ale z perspektywy czasu za komentarz wystarczyłyby słowa Muhammada Alego – „Przecierp teraz, a przez resztę życia żyj jako mistrz”. 19 maja 1991 roku w 33. kolejce sezonu 1990/1991 czerwono-czarni ulegli bowiem 1:2 Bari na jej stadionie, a tydzień później zamknęli sezon (rozgrywki Serie A trwały wówczas 34 kolejki, jak w dzisiejszej Bundeslidze) bezbramkowym remisem z Parmą. Wcześniej, w Pucharze Europy, pamiętny dwumecz z Olympique Marsylia. Dlaczego wart zapamiętania? Po remisie 1:1 w pierwszym spotkaniu na własnym boisku w rewanżu do 88. minuty „Rossoneri” przegrywali 0:1. Wtedy na stadionie zgasło światło. Po naprawie oświetlenia piłkarze Milanu odmówili powrotu na boisko. Zespół został za to ukarany walkowerem i wykluczony z kolejnej edycji europejskich rozgrywek.












