Hertha Berlin przegrała swój pierwszy mecz po powrocie do Bundesligi. Po golu Pekharta 1:0 „Starą Damę” ograło FC Nürnberg.
Hertha Berlin po roku banicji wróciła tam, gdzie jej miejsce, czyli do Bundesligi. Na inaugurację „Stara Dama” mierzyła się z drużyną z Norymbergi. Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice Herthy zaprezentowali piękną oprawę oraz wspaniały, głośny doping.
Hertha zaczęła spokojnie, powoli budując atak pozycyjny. Mimo że nie było to szybkie tempo, to z przyjemnością patrzyło się na sposób, w jaki swoją akcję budowali berlińczycy. Pierwsze zagrożenie było jednak ze strony przyjezdnych, którzy grali bardzo rozważnie. Norymberga była dobrze ustawiona w defensywie i wychodziła z pressingiem już do obrońców rywala, co kilka razy wymusiło błąd przeciwników. Pierwsza warta odnotowania sytuacja pojawiła się około 8. minuty gry. Wtedy do piłki dośrodkowanej po rzucie rożnym doszedł Timm Klose, ale posłał ją wysoko w trybuny. W odpowiedzi równie niecelnie strzelał Andreas Ottl. Norymberga wyglądała naprawdę ciekawie w środkowej strefie boiska i stworzyła sobie kolejną okazję. Po szybkim odbiorze trochę miejsca na strzał znalazł Mendler, ale uderzył obok słupka.
Około kwadransa odnotowaliśmy obecność Lasoggii, który ładnie przyjął piłkę na klatkę piersiową i bez zastanowienia huknął z woleja. Co prawda futbolówka poleciała nad poprzeczką, a sędzia odgwizdał spalonego, ale samo zagranie napastnika wyglądało bardzo przyjemnie. Po chwili żółtą kartkę dostał Feulner, który spóźnił się z interwencją i mocno poturbował rywala. Oba zespoły świetnie grały w defensywie, stąd brakowało czystych sytuacji bramkowych. W 33. minucie piłkę przy linii bocznej boiska wybijał Kobiaszwili, ale został zablokowany przez jednego z piłkarzy Norymbergi. Futbolówka odbijała się jednak tak niefortunnie, że trafiła sędziego liniowego. Asystent arbitra został lekko zamroczony, ale już po minucie wznowiono grę. Spotkanie było wyrównane, chociaż częściej do sytuacji dochodzili podopieczni Dietera Heckinga. W 36. minucie dużo miejsca przed polem karnym miał Eigler, który zdecydował się na strzał z pierwszej piłki. Mimo szansy na spokojne, mierzone uderzenie, zawodnik nie popisał się precyzją i Kraft spokojnie odprowadził futbolówkę wzrokiem. Pod koniec pierwszej połowy żółtą kartkę za odepchnięcie rywala dostał Peter Niemeyer i to było ostatnie ciekawe wydarzenie przed przerwą. Po 45 minutach na Stadionie Olimpijskim w Berlinie kibice bramek nie zobaczyli.
Druga połowa zaczęła się obiecująco. Najpierw zablokowany został Mendler, a z drugiej strony strzałem głową odpowiedział Cohen. Warto też wspomnieć, że rywalizacja była twarda. Już w pierwszej odsłonie nie brakowało ostrych zagrań, ale po zmianie stron to zjawisko stopniowo się nasilało. W 50. minucie po dokładnej centrze z rzutu wolnego piłkę głową uderzył Simons, lecz bardzo dobrze ustawiony był Kraft. Po 120 sekundach na skraju pola karnego faulował Kobiaszwili, za co został „nagrodzony” żółtym kartonikiem. Norymberga miała rzut wolny z bardzo dogodnej pozycji. Do futbolówki podszedł Mendler, ale Kraft bez problemów złapał piłkę. Tymczasem Peter Gagelman wstrzymał na moment grę, gdyż Raffael w wyniku zderzenia z rywalem rozciął sobie łuk brwiowy. Niedługo jednak wrócił na boisko z opatrunkiem. Chwilę wcześniej błysnął Feulner, który ładnie utrzymał się przy piłce, a później popisał się celnym strzałem, który sprawił nieco problemów Kraftowi.








