Hertha Berlin niespodziewanie przegrała pierwszy mecz barażowy o awans do Bundesligi z Fortuną Düsseldorf 1:2. Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Hubnik, ale po trafieniu Brokera oraz samobójczej bramce Ramosa to goście schodzili z boiska jako zwycięzcy. We wtorkowym rewanżu Hertha musi zagrać zdecydowanie lepiej.
Hertha po zaledwie jednym sezonie znów jest blisko degradacji. Stołeczna drużyna na zakończenie rozgrywek zajęła 16. miejsce i żeby zostać w najwyższej klasie rozgrywkowej, musi sobie poradzić w barażach z ambitną Fortuną Düsseldorf, której barwy reprezentuje Adam Matuszczyk. Do pierwszego starcia doszło w Berlinie.
Mecz zaczął się spokojnie. Na pierwszą godną uwagi sytuację przyszło nam czekać aż do 10. minuty. W świetnej sytuacji znalazł się Lambert, ale przytomnie z bramki wyszedł Kraft i wybił piłkę spod nóg pomocnika gości. Chwilę później przed szansą stanął Bodzek, lecz po jego główce futbolówka minimalnie minęła słupek bramki Herthy. Fortuna miała przewagę, inicjatywa była po jej stronie. Wyraźnie było widać brak kluczowych graczy berlińczyków, takich jak chociażby Lasogga.
Po dobrym początku spotkania Fortuna ustąpiła nieco pola gospodarzom, którzy ruszyli do ofensywy. W 19. minucie podopieczni Otto Rehhagela mieli rzut rożny. Do piłki podszedł Anis Ben-Hatira, pomocnik dośrodkował idealnie na głowę Hubnika, a ten skierował piłkę głową do siatki. Stadion oszalał z radości, a Hertha objęła prowadzenie.
W 28. niezłą akcję przeprowadziła Fortuna. Po dośrodkowaniu w pole karne celną główką popisał się Lambertz, ale Kraft pewnie złapał futbolówkę. Moment później świetnie piłkę w środku pola przechwycił Kobiaszwili. Obrońca pognał pod „szesnastkę” i oddał dobry strzał, ale uderzenie było zbyt lekkie, by zaskoczyć Ratajczaka. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic ciekawego. Do przerwy Hertha prowadziła 1:0.
Po zmianie stron oba zespoły wyszły na boisko w tych samych składach. Dopiero po dziesięciu minutach pierwszą zmianę przeprowadzili goście. Jovanović zastąpił Beistera. Około godziny gry powinno być 2:0 dla Herthy. Po rzucie rożnym w idealnej sytuacji znalazł się Ramos, wystarczyło dostawić głowę, ale zabrakło centymetrów, by odskoczyć gościom na bezpieczny dystans. W odpowiedzi groźnie strzelał Lambertz, lecz tym uderzeniem nie mógł zagrozić Kraftowi.
Fortuna przejęła inicjatywę. Goście nie mieli nic do stracenia i ruszyli do przodu. W 64. minucie fenomenalną akcję przeprowadził Broker, zawodnik minął dwóch obrońców Herthy, a później pokonał bezradnego Krafta. Świetna akcja i w Berlinie mieliśmy remis 1:1. Ale to nie był koniec w wykonaniu przyjezdnych. Przyszła 71. minuta. Drużyna z Düsseldorfu miała rzut wolny. Po dobrym dośrodkowaniu piłkę bardzo niefortunnie przeciął Ramos i skierował ją do własnej bramki. Niespodziewanie goście wyszli na prowadzenie. Hertha próbowała szybko odpowiedzieć, ale strzał Raffaela był niecelny.
W ciągu ostatniego kwadransa berlińczycy rzucili się do odrabiania strat, jednak ataki gospodarzy były chaotyczne. Do tego Fortuna dobrze się broniła i praktycznie nie dopuszczała Herthy do żadnej dobrej sytuacji. Mało tego, w 90. minucie goście jeszcze raz zaatakowali. Po raz kolejny efektowną akcją popisał się Broker, ale tym razem Kraft wyciągnął się jak struna i uchronił swój zespół przed kompromitacją. Ostatecznie Fortuna Düsseldorf wygrała w Berlinie 2:1 i jest w bardzo komfortowej sytuacji przed wtorkowym rewanżem.








