W 33. kolejce Bundesligi dzięki bezbramkowym remisom utrzymanie zapewniły sobie Hamburger SV, który podejmował Mainz, i FC Augsburg, goszczący w M’Gladbach. To oznacza, że 1. FC Köln i Hertha BSC Berlin, czyli ekipy, które przegrały swoje spotkania, powalczą w ostatniej kolejce tylko o baraże.
Berlińczycy musieli stawić czoła Schalke 04 w Gelsenkirchen. Ich taktyka miała polegać na szybkich atakach po zdobyciu piłki, jednak niewiele z tego wychodziło w meczu z trzecią drużyną ligi. Mimo prób nie udało się pokonać Larsa Unnerstalla i wyjść na prowadzenie. Po pół godzinie gry atakować zaczęli gospodarze, którzy nie potrzebowali wielu akcji, żeby zdobyć bramkę. Matip popędził lewą stroną, dograł do środka do Huntelaara, a ten nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Gol dla gospodarzy oznaczał upadek taktyki berlińczyków. Do przerwy musieli się tylko bronić przed kolejną stratą.
Po przerwie nadal atakowali gospodarze. Od razu szansę zmarnował Jurado, chwilę później okazji nie wykorzystał „Hunter”. Goście z Berlina nie mieli praktycznie nic do powiedzenia, natomiast kolejne ataki Schalke kończyły się niepowodzeniem. Dopiero w 73. minucie udało się zdobyć gola numer dwa: po dalekim wybiciu piłki przez Unnerstalla i nieszczęśliwym odbiciu od obrońcy Herthy opanować jej nie mógł Huntelaar, jednak futbolówka powędrowała do Holtby’ego, który pewnym strzałem umieścił ją w siatce. Podopieczni Otto Rehhagela wydawali się pogodzeni z losem, za to piłkarze Schalke atakowali nadal. W swoim ostatnim spotkaniu na Veltins-Arena gola na pożegnanie zdobył nawet Raul, wbijając piłkę z najbliższej odległości do bramki. W 87. minucie Hiszpan zaliczył również asystę przy golu Huntelaara, który ustalił wynik spotkania na 4:0. Dzięki temu Holender jest teraz również najlepszym strzelcem w lidze. Hertha po tym spotkaniu zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, a żeby myśleć o barażach, musi w 34. kolejce pokonać TSG Hoffenheim.
Przed spadkiem nadal bronią się również piłkarze 1. FC Köln, którzy grali we Freiburgu. W pierwszej połowie goście walczyli, dopóki w 36. minucie Michael Rensing nie popełnił błędu, który kosztował jego zespół utratę gola. Golkiper przepuścił piłkę, która wydawała się bardziej lekkim podaniem niż strzałem na bramkę. Tuż po przerwie nadzieję na wywalczenie punktów we Freiburgu przywrócił piłkarzom z Kolonii Lukas Podolski, który strzałem z osiemnastu metrów pokonał Olivera Baumanna. Remis i radość gości nie trwały jednak długo, po kolejnych siedmiu minutach gola na 2:1 dla SCF strzelił Karim Guede. Pod koniec spotkania gości opuściły siły, za to Freiburg nie miał jeszcze dość. W 84. minucie gola na 3:1 zdobył Daniel Caligiuri, strzelając celnie z 17 metrów, a w doliczonym czasie gry wynik na 4:1 dla gospodarzy ustalił Sebastian Freis. 1. FC Köln zajmuje 16., gwarantujące udział w barażach, miejsce w tabeli, musi jednak liczyć na przegraną lub remis Herthy w przyszłym tygodniu albo zdobyć punkt, grając u siebie z Bayernem Monachium.








